10 na 10. Gry zasługujące na najwyższą notę

10 na 10. Gry zasługujące na najwyższą notę

Igor Chrzanowski | 15.12.2018, 19:38

Istnieje takie powiedzenie, że o gustach się nie dyskutuje, jednakże my pragniemy was dziś zachęcić do poważnej wymiany zdań, może nawet i dyskursu, na temat gier zasługujących na najwyższą możliwą notę. 

W naszej ostatniej rozmowie, Roger zlecił mi napisanie tekstu o grach, które moim zdaniem zasługują na ocenę 10/10, aby w ten sposób i was zachęcić do rzucania swoich typów, które niekoniecznie muszą być tak oczywiste, jak mogłoby się to wydawać. Wiadomo, że każdy lubi coś innego i zawsze warto jest o tym porozmawiać w kulturalny, ciekawy sposób.

Crash Team Racing

Crash Team Racing zawsze jest pierwszą grą, która przychodzi mi na myśl, gdy ktoś pyta się o moją ulubioną grę wszech czasów. Wiadomo, że są dziś gry lepsze, ale w swojej klasie, CTR jest mistrzem ponad mistrzów i nawet ostatnie Mario Kart 8 Deluxe, pod kątem rozgrywki może się wciąż chować przy wyścigach Naughty Dog. Perfekcyjny model jazdy sprawdza się w boju nawet te 20 lat później i jeszcze nikomu nie udało się do niego zbliżyć. 

God of War PS4

Jeśli zaś chodzi o najlepszą grę, w jaką kiedykolwiek było dane mi zagrać, tutaj bezapelacyjnie wygrywa God of War na PlayStation 4. Tutaj idealne jest niemalże wszystko. Muzyka urywa głowę, grafika wywołuje opad szczęki, zaś narracja i opowiedziana w tej produkcji fabuła, są absolutnie fenomenalne - po ograniu przygód Kratosa i Atreusa, nawet cut-scenki w Spider-Manie wydawały mi się "słabe". 

Red Dead Redemption

Od razu zaznaczam, że w "dwójkę" jeszcze nie grałem, ale pierwsze Red Dead Redemptiion to definitywnie najlepszy gamingowy western jaki powstał do czasów RDR2. Bardzo przemyślana, intrygująca i zmuszająca do refleksji fabuła nadają grze wyjątkowego wymiaru, a gdy dodamy do tego bardzo duży otwarty świat, rewelacyjny klimat i niesamowitą dbałość o najmniejsze detale, wyjdzie nam dzieło niemalże idealne. 

Persona 4: Golden

Szczerze przyznam, że w Personę 5 jeszcze nie grałem, więc póki co za wzór stawiam fantastyczną "czwórkę". Mimo, iż jest to gra jeszcze z czasów PlayStation 2 i ma swoje pewne ograniczenia technologiczne, cudownie podchodzi o tematu, jakiego się podejmuje. W Personie 4 mamy mniej więcej dwa motywy przewodnie - pierwszym z nich jest misja przekazaniu światu poprzez grę, że telewizja i jej podobne media bardzo manipulują ludźmi, kłamią i sprawiają, że prosty człowiek uwierzy we wszystko. Drugi, a zarazem ważniejszy, motyw dotyczy ludzkiej psychiki. Persona 4 fenomenalnie opowiada o tym, jak zagubieni ludzie mogą podjąć walkę z własnymi ukrytymi słabościami i zwyciężyć paraliżujące lęki.

Spyro the Dragon (1998)

Spyro może i nie jest najlepszą platformówką w historii wszechświata, jednakże to wciąż fantastyczny tytuł, który w 1998 roku pomógł zdefiniować markę PlayStation i rzucił rękawice Marianowi. Insomniac Games świetnie połączyło ze sobą otwartą strukturę lokacji z ciekawymi wyzwaniami platformowymi i sekretami, które czasami naprawdę ciężko odkryć. Z całej trylogii moja ulubiona odsłona, którą przeszedłem do dziś z jakieś 5-6 razy.

Metal Gear Solid

Hideo Kojima jest niekwestionowanym geniuszem i wizjonerem, który nie boi się przekraczać żadnych granic, a na dodatek sama jego wyobraźnia nie zna takiego pojęcia. W czasach, w których narracja w grach sprowadzała się często do "idź, zabij tamtych, bo są źli", MGS pokazał, że nie tylko gatunek jRPG może przedstawiać ambitną opowieść. Pierwsza przygoda Solid Snake'a poruszała poważne kwestie takie jak terroryzm, korupcja polityczna, eksperymenty genetyczne, a nawet tortury. Poza tym Kojima po raz pierwszy zaszokował wielu graczy swoimi pomysłami, pozwalając Psycho Mantisowi na odczytywanie zawartości karty pamięci - najlepsza gra z PSX, warta nawet 11/10.

Final Fantasy VII

W przypadku serii Final Fantasy, wybór jest niezwykle ciężki, albowiem każda odsłona od 6 aż do 12 (poza 11) jest świetna i każdy powinien w nie wszystkie zagrać. Mój wybór pada jednak na Final Fantasy VII, które zaszczepiło we mnie nieodwracalną miłość do japońskich RPG. Historia Clouda i jego przyjaciół jest w wielu miejscach zabawna, w kolejnych przerażająca, a w jeszcze kolejnych wywołuje niekontrolowany potok łez. Poprzez skomponowaną przez siebie ścieżkę dźwiękową, Nobuo Uematsu wzbogacił tę magiczną przygodę o mnóstwo emocji, jakich nie da się wyrazić słowami.

Ratchet & Clank 2

Ratchet & Clank to moja ulubiona para bohaterów, z którymi spędziłem przy konsolach PlayStation zdecydowanie za dużo czasu. Grałem w dosłownie każdą odsłonę cyklu (nawet wersję 2D na komórki) i zdecydowanie druga odsłona serii jest tą, której bez zawahania wlepiłbym 10/10. Mimo, iż "jedynka" ma nieco ciekawszą narrację i umiejętnie buduje relację Lombaxa z robocikiem, tak ich następne podboje oferowały znacznie lepszą rozgrywkę, rozwinięty humor, no i oczywiście bardzo dobre bitwy kosmiczne. Możecie mnie teraz zlinczować, ale reboot marki z 2016 roku jest po prostu żenująco słaby (fabularnie, bo technicznie jest extra). W "dwójce" ekipa Insomniac Games zaserwowała swoim fanom mnóstwo smaczków, takich jak samoświadomość postaci Hydraulika, który mówi nam, że zobaczymy się za rok, czy też scenka, w której roboty śmieją się Ratcheta, ale "po robociemu".

The Last of Us

Naughty Dog to absolutni mistrzowie w swoim fachu i nie ma na rynku zbyt wielu studiów, które mogłyby dorównać "psiakom". The Last of Us był w ich oczach widziany jako projekt na tyle ryzykowny, że po nim studio upadnie, jednakże jak wiemy stało się inaczej. Tak jak God of War opowiada o trudnej relacji ojca i syna, tak więź łącząca Joela i Ellie jest jeszcze trudniejsza. Sam rodzicem jeszcze nie jestem, ale jestem w stanie wyobrazić sobie, jak trudno jest stracić własne dziecko i odnaleźć je na nowo, w zupełnie obcej sobie osobie. Naughty Dog stworzyło fantastyczne zakończenie gry, w którym poprzez chyba najprostsze słowo świata, zwyczajne "ok", zasiało dziesiątki, jeśli nie setki pytań w naszych głowach.

Shadow of the Colossus

Team ICO znany jest z tworzenia produkcji absolutnie wyjątkowych, których nigdy nie będzie w stanie podrobić nikt inny. Cała magia Shadow of the Colossus tkwi w jego prostocie. Wymuszona przez ograniczoną moc PS2 cisza i niemalże pusta przestrzeń świata, nadają grze niezwykłej atmosfery, a opowiedziana za pomocą garstki słów tragiczna historia głównego bohatera, naprawdę zmusza do głębokich przemyśleń i solidnie wzrusza. Co bylibyśmy wstanie zrobić, aby uratować najbliższą nam osobę? Napaść i zabić niewinne stworzenie? Poświęcić własną duszę w zamian za jej życie? A może wszystko na raz?

Oczywiście w moim zestawieniu brakuje wielu fantastycznych gier, które są jednak dopiero przede mną. Suikoden 2, pierwsze Ni no Kuni, Silent Hill 2, Super Mario Galaxy, czy też That Dragon Cancer. A jakie według Was gry zasługują na ocenę 10/10?

cropper