Wywiad z Marcinem Kosmanem, autorem książki "Nie tylko Wiedźmin”

Wywiad z Marcinem Kosmanem, autorem książki "Nie tylko Wiedźmin”

Roger Żochowski | 01.05.2015, 17:37

Marcina Kosmana, jednego z najbardziej znanych reaktorów PSX Extreme a obecnie redaktora naczelnego Polygamii, nie trzeba chyba nikomu bliżej przedstawiać. Koso dokonał rzeczy bardzo trudnej - udało mu się spisać kompletną historię gier wideo w Polsce poczynając od roku... 1958. I zrobił to znakomicie.  

"Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych" nie jest pierwszą próbą spisania historii gier w Polsce. Wcześniej zrobili to Bartłomiej Kluska i Mariusz Rozwadowski w "Bajtach polskich", jednak nie była to tak kompletna historia jak w wydaniu Kosa, który"dojechał" z tematem do czasów współczesnych. Robiąc ogromny research, przeprowadzając masę wywiadów i badając kulisy powstania wielu polskich gier i firm. 
 
Jestem świeżo po lekturze „Nie tylko Wiedźmin”, więc książkę mogę z czystym sumieniem  polecić każdej osobie, która choć trochę interesuje się losami branży gier na naszym rodzimym poletku. Z okazji premiery książki miałem okazję porozmawiać z Marcinem i podpytać go nieco o proces tworzenia pierwszej książki jego autorstwa. 
 
Roger: Kiedy po raz pierwszy pomyślałeś o tym, że chcesz napisać książkę? To były podchody czy szybka decyzja? 
 
Koso: Pierwszy raz pomyślałem o książce czytając anglojęzyczne pozycje o historii Atari, automatów, rozwoju Segi czy Nintendo, dziejach Tetrisa. Pomyślałem, że wielka szkoda, że brakuje takiej pozycji o naszym rynku. A skoro nie ma, to może napiszę sam?
 
Roger: Od razu wiedziałeś, że będzie to książką o historii polskich gier, czy były też inne pomysły? 
 
Koso:  Wiedziałem. Rzecz dotyczyła szczegółów - czy napisać przy okazji o historii polskiej prasy? A może również o demoscenie, zalążkach e-sportu? Stanęło jednak na samych grach, zaś inne wątki, jeśli się pojawiają, to po to, by pokazać tło wydarzeń i ówczesne realia.

Projekt okładki 
 
Roger: Z kim z rozmówców pracowało ci się najlepiej?

Koso:  Nie chcę tu nikogo wymieniać, bo niezwykle pomocnych rozmówców było wielu. Bez poświęconego przez nich czasu ta książka byłaby zdecydowanie uboższa w ciekawe informacje. Jeśli to czytacie - raz jeszcze dziękuję!
 
Roger: Czy ktoś odmówił ci pomocy przy tworzeniu książki? A może ktoś miał żal, że o nim nie napisałeś? 
 
Koso: Czy ktoś ma żal - jeszcze nie wiem. Natomiast kilka odmów się zdarzyło. A w zasadzie najpierw była deklaracja o chęci pomocy, a po wysłaniu pytań - głucha cisza. Być może pytania nie przypasowały rozmówcy bądź po prostu nie miał czasu. Nie mam żalu, bo w każdym z takich przypadków udało się znaleźć kogoś, kto dysponował podobną wiedzą i mógł pomóc.
 
Roger: Jakie informacje było najciężej zdobyć? O wielu polskich projektach szczegółów jest jak na lekarstwo. 
 
Koso: Najtrudniej było zdobyć te informacje, do których niektórzy nie chcą już wracać. Historia polskich gier to wiele porażek, utraconych kapitałów, przykrych upadków i kłótni. I rozumiem, że niektórzy nie chcą rozdrapywać starych ran, a tym bardziej czytać o nich po raz kolejny w takiej książce. Swoje zrobił czas, zacierając pamięć o wielu wydarzeniach - Adrian Chmielarz dowiedział się ode mnie, że planował Tajemnicę statuetki 2 i Teenagenta 2.
 
Roger: Aby napisać książkę o historii polskich gier, każdą informację trzeba sprawdzić u kilku źródeł, zrobić ogromny research. Czy był taki moment, że miałeś ochotę odpuścić?
 
Koso: Miałem ochotę odpuścić, gdy krótko po rozpoczęciu prac ukazała się książka "Bajty polskie" o podobnej tematyce oraz gdy dowiedziałem się, że do moich rozmówców dotarł już wcześniej inny autor, szykujący najwyraźniej podobny projekt. Motywacja wróciła gdy okazało się, że "Bajty" urywały się na 1995 roku, a ów inny autor chyba zawiesił projekt. Bywało, że miałem kilka miesięcy przerwy w pisaniu, bo były inne obowiązki, poza tym nie zakładałem konkretnej daty premiery. Materiału było tyle, że pisałem i pisałem, aż w końcu nie mogłem uwierzyć, gdy na horyzoncie pojawił się realny koniec pisania. Chyba samo pisanie i szukanie sprawiało mi na tyle dużo frajdy, że ostatecznie spięcie tego w gotową książkę było jedynie wisienką na torcie.


 
Roger: Jak trafiłeś na "wydawnictwo Open Beta", którego nazwa jest taka sama jak Twojego bloga :) ? 
 
Koso:  Nie ma Wydawnictwa Open Beta, to taki alias, który oczywiście pochodzi z bloga. Nie szukałem wydawcy, od początku chciałem wydać książkę sam i teraz przekonuję się, że to była dobra decyzja.
 
Roger: Jak wyglądał proces powstawania książki? Pracowałeś nad nią ponad 4 lata, podzieliłeś pracę na jakieś konkretne etapy? 
 
Koso: Nie było konkretnego planu. Odpowiedzi od rozmówców otrzymywałem w różnym terminie - niekiedy kilka godzin po wysłaniu pytań, innym razem po pół roku. Zawsze brałem na warsztat ten temat, który miałem w danej chwili najlepiej udokumentowany. Ale później często wracałem, zmieniałem, zamieniałem kolejność rozdziałów, dopisywałem opinie kolejnych osób. Książka była żywą materią w zasadzie do ostatnich godzin przed oddaniem do druku.
 
Roger: Bogatszy o wiedzę jesteś w stanie wymienić najważniejsze kamienie milowe polskiej branży gier wideo? 
 
Koso: Oj, sporo ich było. Blockout - pierwszy polski hit eksportowy. Cytadela - amigowy FPS, który spodobał się na świecie, będąc jednym z najlepszych w swojej kategorii. Fire Fight - pierwsza gra znad Wisły, którą zainteresowali się wielcy, Electronic Arts i Epic Megagames. Painkiller - pierwszy polski hit e-sportowy i nie tylko. Oj, sporo było takich przełomów.
 
Roger: Będą kolejne książki autorstwa Marcina Kosmana? 
 
Koso: Póki co nie planuję. Ale gdzieś z gatunku marzeń z najwyższej półki wymieniłbym książkę o historii japońskich gier - tu researchu miałbym chyba z 10 razy tyle.
 
Roger: Dzięki za rozmowę. O historii japońskich gier również z chęcią bym poczytał, więc poczekam te 10 lat :) 
 
Książkę "Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych" możecie zakupić między innymi tutaj. 

 
cropper