Maciej Zabłocki Maciej Zabłocki 03.08.2021
Lenovo Legion 5 Pro - testujemy wydajnego laptopa gamingowego z Ryzen 7 i kartą graficzną RTX 3070
2012V

Lenovo Legion 5 Pro - testujemy wydajnego laptopa gamingowego z Ryzen 7 i kartą graficzną RTX 3070

Do naszej redakcji przyjechał potężny laptop gamingowy marki Lenovo. Model Legion 5 Pro w testowanym wariancie ma w  środku szybki procesor od AMD i bardzo wydajną kartę graficzną od NVIDIA. Wyposażono go w świetną matrycę o niecodziennych proporcjach oraz przemyślany i niezbyt głośny układ chłodzenia. Jak ten sprzęt poradził sobie z najnowszymi grami? Zapraszam na test. 

W ostatnich miesiącach wielokrotnie poruszałem temat laptopów gamingowych. W obliczu powszechnych problemów z dostępnością półprzewodników i komponentów do budowy układów, najnowsze karty graficzne zarówno od AMD jak i NVIDIA są praktycznie niedostępne. Popyt znacznie przekracza podaż i taka sytuacja, zgodnie z informacjami od Intela, nie zmieni się prawdopodobnie aż do 2023 roku. To niestety sprawia, że trzeba szukać alternatyw albo wyłożyć na wydajne GPU trzykrotność faktycznej wartości. Przypomnę, że zaprezentowana w zeszłym roku karta graficzna RTX 3080 miała kosztować docelowo nieco ponad 3200 zł, a RTX 3070 zamykał się w kwocie 2359 zł. Zgodnie z cennikiem NVIDIA na oficjalnej stronie internetowej. 

Podwyżki cen nie ominęły niestety konsol i laptopów gamingowych. Także tutaj mamy wzrosty, ale nie są one aż tak drastyczne, jak na rynku komponentów komputerowych. Warto rozejrzeć się za jakimś ciekawym, bardzo wydajnym laptopem, który nie tylko zagwarantuje nam dostęp do rozrywki czy plików w podróży, ale dostarczy też wystarczająco wiele mocy dla najnowszych gier. Także ze wsparciem ray-tracingu i rewelacyjnej technologii DLSS o której kilkukrotnie pisałem na naszych łamach. Takie urządzenia nie należą do najtańszych, ale gwarantują duży spokój, ciszę i komfort pracy, a przy tym znakomite matryce i przemyślane układy chłodzenia. Właśnie z takim laptopem mam dzisiaj do czynienia. Spójrzcie tylko na szczegółową specyfikację techniczną.

Specyfikacja techniczna Lenovo Legion 5 Pro:

  • CPU: AMD Ryzen 7 5800H 
  • GPU: NVIDIA GeForce RTX 3070, 8GB GDDR6, max. 140W
  • Pamięć RAM: 16GB DDR4 3200 MHz CL22
  • Wyświetlacz: 16", QHD (2560x1600p), 16:10, 500 nitów jasności, 165 Hz, 3 ms, 100% sRGB, wsparcie dla NVIDIA G-Sync i AMD FreeSync
  • Dysk: 1TB SSD M.2
  • Bateria: MM18 (do 8h pracy w zadaniach biurowych)
  • System operacyjny: Microsoft Windows 10 Pro
  • Łączność: 2x2 WiFi 6 (802.11ax) oraz Bluetooth 5.1
  • Głośniki: 2x 2W Harman Kardon z Nahimic Audio
  • Waga: 2,54 kg
  • Porty i gniazda: 2x USB Type-C (USB 3.2 Gen 2 ze wsparciem wideo), gniazdo mini-jack + słuchawkowe, 4x USB-A, HDMI 2.1, Ethernet, wejście zasilania 

Jednostka mobilna AMD Ryzen 7 5800H wyposażona jest w 8 rdzeni i 16 wątków, które rozkręcają się maksymalnie do 4,4 GHz. Procesor bardzo dobrze radzi sobie w testach syntetycznych i podczas pracy z materiałami do obróbki grafiki czy wideo. Nie nagrzewa się zbytnio, co zresztą zobaczycie w dalszej części testów. Zamontowana tutaj karta graficzna ma rewelacyjne 140W dostępnej mocy, co przekłada się na bardzo wysoką wydajność i częstotliwość taktowania rdzenia sięgającą nawet 1620 MHz. Jak na laptopy gamingowe, to znakomity wynik. W standardzie znalazło się także 16GB szybkiej pamięci RAM (chociaż z wysokimi opóźnieniami) i znakomity, 165 Hz wyświetlacz o nietypowych proporcjach - 16:10 ze wsparciem rozdzielczości 2560x1600p. 

Wygląd i wykonanie Lenovo Legion 5 Pro

Od samego początku laptop zrobił na mnie duże wrażenie, głównie za sprawą pięknej, aluminiowej obudowy w szarym, matowym kolorze. Wygląda sportowo, dość agresywnie. Ma ostro zaprojektowane wykończenia i sprawia wrażenie niezwykle szybkiego. Wyświetlacz idealnie wkomponowano w matrycę, gwarantując bardzo cienkie ramki wokół ekranu, zachowując przy tym miejsce na kamerkę do wideorozmów oraz niewielki podbródek z logotypem Lenovo. Klawiatura, podświetlana w kolorach RGB, jest pełnowymiarowa z dużymi i wygodnymi klawiszami kierunkowymi. To kluczowa informacja dla niektórych użytkowników. Poniżej znalazło się miejsce na duży, bardzo wygodny i śliski touchpad. Nie ma oddzielnych przycisków funkcyjnych, zamiast tego ukryto je, dość standardowo, tuż pod powierzchnią gładzika. Wciskają się sprawnie, delikatnie i reagują natychmiastowo. 

W konstrukcji samego sprzętu bardzo podoba mi się jego tył. Jest niesamowicie wyścigowy, trochę jak drogi, sportowy samochód wyposażony w co najmniej cztery duże wydechy. Analogia jest tutaj całkiem słuszna, bo po lewej i prawej stronie zgrabnie ukryto wyloty gorącego powietrza. Matrycę umieszczono nieco bardziej z przodu, zostawiając przestrzeń dla elementów obudowy i wykończenia. Na tyle znajdziemy też komplet złączy - trzy porty USB, HDMI, zasilanie, ethernet oraz USB-C. Laptop bez większych problemów wspiera przesyłanie obrazu w wysokiej rozdzielczości na zewnętrzny monitor poprzez port USB-C 3.2 gen 2, który zgodny jest ze standardem DisplayPort 1.4. Po lewej i prawej stronie nie zabrakło dodatkowego slotu USB-A, USB-C oraz złącza mini-jack (mikrofonowego jak i słuchawkowego). 

Samo urządzenie nie należy do szczególnie cienkich, ale to przecież potężny, gamingowy sprzęt, który i tak prezentuje się bardzo opływowo. Gdy go włączymy, logotyp Lenovo widoczny na zewnętrznej części obudowy matrycy, podświetla się na biały kolor. Konstrukcję w niektórych miejscach wykończono eleganckimi spadami. Ogólne wrażenie mam niezwykle pozytywne. Nic tutaj nie trzeszczy i nie piszczy, nawet w okolicach klawiatury. Dodatkowo chwytając Lenovo Legion 5 Pro do ręki czujemy jego niewielką wagę (tylko 2,54 kg) i solidną budowę wykonaną z wysokiej jakości materiałów (szczególnie aluminium). Pod tym względem nie mogę nic zarzucić, producent wykonał kawał dobrej roboty. 

Komfort użytkowania, codzienność, czas pracy na baterii w zastosowaniach biurowych 

Zanim przejdziemy do testów syntetycznych, chciałbym omówić codzienność korzystania z tego laptopa. Zaraz po włączeniu sprzętu (z przycisku umieszczonego centralnie) do pracy wchodzi dysk SSD na M.2, co pozwala na odpalenie Windowsa w maksymalnie kilkanaście sekund. Sama klawiatura Legion TrueStrike jest bardzo wygodna. Działa cichutko, klawisze chodzą miękko i przyjemnie, a wyprofilowano je w nieco obły sposób, uwzględniając budowę palca. Nawet pisząc z ogromną szybkością w środku nocy nie zdołamy obudzić domowników. Laptop w trakcie codziennej, biurowej pracy w ogóle się nie nagrzewa. Klawiatura w górnej, lewej części pozostanie bardzo delikatnie ciepła, co uważam za duży plus. 

Olbrzymie wrażenie zrobiła na mnie zastosowana matryca. Jej przekątna, 16" w połączeniu ze 165 Hz odświeżaniem i rozdzielczością 2560x1600p doskonale spełnia swoje zadanie w gamingowym laptopie. Na dodatek ma 10-bitów, czyli wyświetla 1,07 miliarda kolorów i zgodnie z deklaracjami producenta, dostarcza aż 100% sRGB, jest bardzo jasna i bez problemów dostrzeżemy wszystko nawet w mocno nasłonecznionym miejscu. Co ważne, nie ma żadnego tzw. backlight bleedingu, nie ma też ghostingu nawet przy bardzo dynamicznych scenach, a wszystko to spina w jedną całość wsparcie dla technologii NVIDIA G-Sync. Czego chcieć więcej w laptopie? Nie jestem zwolennikiem matryc 4K w urządzeniach mobilnych, za to solidne 2K w takich proporcjach i przy tej specyfikacji jest znakomitym i optymalnym wyborem. Przygotujcie się za to na ogromny i ciężki, klockowaty zasilacz, no i całkiem niezłe, donośne brzmienie dwóch, 2W głośników od Harman Kardon. Ich dźwięk jest zaskakująco głęboki, potrafią nawet zaskoczyć słuchacza niewielkim basem. Do grania w zupełności wystarczą. 

Co muszę dodać, laptop rzeczywiście długo trzyma na baterii, ale nie jest to deklarowane przez producenta 8 godzin. Podczas dużego obciążenia i grania na baterii, w zależności od tytułu, prąd skończy nam się po maksymalnie 120 minutach. Jeśli jednak pracujemy biurowo, korzystając z internetu, otwieramy wiele kart w przeglądarce, piszemy treści i przeglądamy newsy ze świata albo korzystamy z YouTube, powinniśmy poszukać gniazdka gdzieś po 380-400 minutach (co daje nieco ponad 6h). Jak dla mnie to i tak bardzo dobre wyniki jak na sprzęt gamingowy. Procesor wykonano w 7 nm procesie technologicznym, a GPU w 8 nm, do tego TDP tego pierwszego wynosi raptem 45W. Te wartości mają przełożenie na wydzielane ciepło, którego nie ma przesadnie dużo. Wentylatory nie generują hałasu jumbo-jeta. Szumią - to sprawa całkowicie zrozumiała, ale nawet podczas maksymalnego obciążenia jest to znośne i w pełni akceptowalne. 

Testy w grach i benchmarkach syntetycznych

Czas przejść do tego, co wszyscy lubimy najbardziej. Testów wszelkiego rodzaju. Na wokandę wziąłem najpopularniejsze gry dostępne na rynku, czyli GTA V, Wiedźmina 3, Gears 5, Horizon 4, Doom Eternal, Cyberpunk 2077, Jedi: Fallen Order czy Battlefield V. Spodziewałem się znakomitych wyników, ale wydajność przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Zacznijmy od tego, że każda z wymienionych powyżej gier odpaliła się bez problemów w natywnej rozdzielczości ekranu przy maksymalnych detalach i przynajmniej 60 FPS. W Doomie, Cyberpunku i BFV włączyłem śledzenie promieni + wsparcie dla DLSS w trybach zrównoważonym lub zbalansowanym. To pozwoliło na wielokrotnie przekraczanie 100-110 klatek na sekundę. Tandem AMD Ryzen 7 5800H + RTX 3070 radził sobie dosłownie znakomicie z każdą produkcją, a dokładną, średnią liczbę klatek, możecie sprawdzić na poniższym wykresie. 

W domu mam akurat dostęp do dużego, ultrapanoramicznego monitora o przekątnej 34" i rozdzielczości 3440x1440p przy 165 Hz. Do testowanego dzisiaj laptopa wystarczyło go podłączyć malutkim kablem USB-C, żeby wyświetlić pełną gamę możliwości. Dzięki temu zyskałem kolejny obszar do testów. Dość wspomnieć, że nawet na tym, ogromnym panelu nie było żadnych problemów z płynną zabawą na maksymalnych detalach. Forza Horizon 4 osiągała średnio 95 klatek, Doom Eternal często wyświetlał powyżej 65 FPS, a Jedi: Fallen Order przekraczało 80. Nie wspomnę o tych starszych tytułach, chociaż Wiedźmin 3 potrafił w Novigradzie nieco chrupnąć do 52 kl/s. 

Co ważne, zegary GPU w trybie boost przy maksymalnym obciążeniu sięgają nawet 1920 MHz na rdzeniu i 1750 MHz na pamięciach (co daje łącznie 14000 MHz). Karta graficzna rozgrzewa się maksymalnie do 74 stopni, a procesor nie przekracza 89, chociaż pracować może nawet w okolicach 100 stopni. Testy przeprowadzałem z wykorzystaniem Windowsa 10 Pro z najnowszymi aktualizacjami i sterowników NVIDIA WHQL 471.41. Najnowsze GPU gwarantuje rzecz jasna wsparcie dla RTX oraz DLSS 2.0. RTX 3070 w tej wersji korzysta z 5120 rdzeni CUDA (wersja desktopowa ma 5888), do tego 256-bitowej szyny danych o przepustowości 448 GB/s. 

Podsumowanie - takie laptopy gamingowe chciałbym testować regularnie

W testach syntetycznych nie było dla mnie większego zaskoczenia. Dysk SSD osiąga bardzo przyzwoite rezultaty. Prędkość odczytu wyniosła 3186 MB/s, a zapisu 2779 MB/s przy blisko 75% zapełnieniu. W teście Cinebench R20, wbudowany procesor Ryzen 7 5800H zdobył 4595 punktów, generując przy tym niecałe 41 dBa głośności. Przy zerowym obciążeniu laptop rzadko kiedy przekracza 36 dBa, a to przecież nieznaczny, ledwo słyszalny szum. Podczas grania wentylatory potrafią rozpędzić się do 48 dBa, jednak to dalej jest duża cisza jak na laptopa gamingowego. Chylę czoła przed inżynierami z Lenovo, w tym sprzęcie wykonali kawał dobrej roboty. Nie mogło oczywiście zabraknąć testów w 3D Marku oraz AIDA64, mierzącego wydajność wbudowanej pamięci. Jej prędkość wynosi 42205 MB/s przy odczycie i 36912 MB/s przy zapisie, a to jak na laptopa, bardzo przyzwoite wartości. W teście Fire Strike laptop wygenerował 22256 punktów, w Time Spy było to 9820, a CPU Profile pokazał 6218 punktów przy wykorzystaniu wszystkich 16 wątków. Też jest nieźle, chociaż lepiej wypada wydajność w samych grach niż bezpośrednio w 3D Marku. 



Podsumowanie - czy warto zainwestować w takiego laptopa?

Testowany dzisiaj Lenovo Legion 5 Pro jest sprzętem dopracowanym do perfekcji w praktycznie każdym calu. Trudno na niego narzekać, a uzasadnienie zakupu będzie w tym przypadku definiować co najwyżej cena. Omawiany dzisiaj wariant wyceniany jest na ok. 9,5 tysiąca złotych. Za takie pieniądze dostajemy nie tylko świetny procesor i kartę graficzną, zdolne do odpalenia najnowszych gier w najwyższych detalach, ale także rewelacyjną matrycę. Jej proporcje 16:10, wysoka rozdzielczość - 2560x1600p i 165 Hz częstotliwość odświeżania to nie są jedyne atuty. Dochodzi do tego rewelacyjne odwzorowanie barw (100% pokrycia palety sRGB), wysoka jasność (ponad 500 nitów) i wyświetlanie blisko 1,07 miliarda kolorów (10 bitów). Całości dopełnia bardzo wygodna i cicha klawiatura, dobrze przemyślany touchpad i rewelacyjne chłodzenie, które pod maksymalnym obciążeniem generuje poniżej 50 dBa głośności. 

Klawiatura jest pełnowymiarowa i elegancko, subtelnie podświetlana, nad matrycą znajdziemy nawet kamerkę do wideorozmów, a ekran otaczają wyjątkowo cienkie ramki. Konstrukcje zewnętrzną wykonano z aluminium, zgrabnie i dobrze przemyślano dostęp do złączy (szczególnie te z tyłu świetnie spełniają swoje zadanie). Urządzenie zaprojektowano z wyścigowym zacięciem, z dużym polotem i finezją. Przyczepić mógłbym się co najwyżej do ceny, ale i to jest kwestia racjonalizowania zakupu i spojrzenia na to pod kątem rynkowej sytuacji oraz ewentualnej konkurencji. Mam wrażenie, że jest nie tylko droższa, ale też głośniejsza, a laptopa z układem RTX 3070 ze 140W TGP zbyt szybko nie znajdziemy. Ode mnie zasłużona rekomendacja. 

Ocena - 10/10

Zalety: 

  • Rewelacyjna jakość zastosowanych materiałów, aluminiowa konstrukcja i nawiązanie budową i designem do sportowych samochodów 
  • Bardzo wysoka wydajność zastosowanych komponentów, szczególnie w najnowszych i najpopularniejszych grach
  • Szybki dysk SSD na złączu M.2
  • Znakomita, 16" matryca o nietypowych proporcjach ze 165 Hz odświeżaniem i rozdzielczością 2560x1600p
  • Niewielka głośność nawet pod maksymalnym obciążeniem
  • Niewielka waga w kontekście możliwości, mocy i zastosowanych materiałów 
  • Bardzo wygodna, elegancka i pełnowymiarowa klawiatura + śliski i duży gładzik 
  • Przemyślany zestaw złączy na tylnej części obudowy urządzenia
  • Wsparcie dla najnowszego WiFi 6, Bluetooth 5.1 oraz USB-C 3.2 gen 2 z obsługą DisplayPort 1.4

Wady: 

  • Wysoka cena