Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 24.04.2021
HORI Fighting Commander OCTA – recenzja sprzętu. Świetny towarzysz bijatyk
1324V

HORI Fighting Commander OCTA – recenzja sprzętu. Świetny towarzysz bijatyk

HORI, zapowiadając nową serię urządzeń, nie zapomniało o entuzjastach bijatyk, którzy nie mają ochoty sięgać po pełnoprawne arcade sticki. Na rynek trafił właśnie HORI Fighting Commander OCTA, czyli znacząco poprawiona wersja urządzenia z PlayStation 4. Najnowsza propozycja współpracuje z Xboksami oraz PC i może okazać się niezbędnym kompanem wszystkich fanów bijatyk. Jak działa i czy warto zainteresować się HORI Fighting Commander OCTA? Zapraszamy do recenzji.

HORI to jedno z przedsiębiorstw, które skrupulatnie przygotowało się do premiery nowej generacji. Przed debiutem konsol ujawniono serię sprzętów współpracujących z Xboksami Series X|S oraz oczywiście Xboksami One i PC. Producent chętnie oferuje nowy sprzęt na amerykańskie platformy i po testach HORI Fighting Stick Alpha przyszedł czas na HORI Fighting Commander OCTA, czyli usprawnioną wersję kontrolera do bijatyk, który kilka lat temu przeznaczony był na sprzęty Sony.

Firma wykorzystuje znane ustawienie potrójnych przycisków, ale zanim przejdziemy do szczegółów rozgrywki – warto sprawdzić podstawy. Zacznijmy od konstrukcji...

HORI Fighting Commander OCTA jest wygodny i proponuje znane rozwiązania

HORI Fighting Commander OCTA - recenzja - przód urządzenia z przodu

HORI ma ogromne doświadczenie w projektowaniu arcade sticków, ale systematycznie wrzuca również na rynek kontrolery. Recenzowany HORI Fighting Commander OCTA otrzymał pod względem układu gripów standardową bryłę – wspominam o tym nie bez powodu, ponieważ często w podobnych „padach do bijatyk” jest wykorzystywana inna, mniejsza budowa. Propozycja HORI ma klasyczny rozmiar (170×90×48mm) i bardzo dobrze leży w dłoniach, co jest możliwe dzięki dużym i wyprofilowanym „rączkom”, ale istotnym szczegółem jest także jego niska waga (230g). Mała masa jest powiązana z połączeniem, gdyż HORI Fighting Commander OCTA jest przewodowym sprzętem, a na trzymetrowym kablu została zamontowana zabezpieczająca rozpinka, więc producent nie musiał montować modułu ładowania oraz akumulatora. W samej bryle muszę jeszcze wspomnieć o plastiku, ponieważ ten mógłby prezentować się odrobinę lepiej, natomiast w tym wypadku nie doznamy „wyższej jakości”... Choć ten aspekt wynika z ceny, ponieważ pad jest dostępny za około 200 zł.

Na przednim panelu HORI Fighting Commander OCTA wyróżnia się prawa strona urządzenia – inżynierowie zdecydowali się na dwa rzędy po trzy przyciski: obok funkcyjnych Y, B, A oraz X znalazły się także RB i RT. Projekt jest w pewien sposób inspirowany pełnowymiarowymi arcade stickami, dzięki czemu zapewnia zupełnie inne doświadczenie w porównaniu z klasycznym modelem. Trzeba jednak zauważyć, że projekt HORI posiada tylko jeden analog i d-pad, a także nie ma przełącznika do działania krzyżaka, więc pad nie będzie się nadawał przykładowo do gier akcji, w których za pomocą prawego „grzybka” kierujemy kamerą. Dla niektórych będzie to wyraźne ograniczenie, jednak jak dla mnie nie jest to minus, ponieważ sięgając po sprzęt tego typu trzeba mieć świadomość jego możliwości – w tym wypadku HORI skupia się na fanach bijatyk.

Kontroler posiada przyciski systemowe (Xbox, Udostępnianie, Podgląd, Menu), ale w samym projekcie nie zabrakło jeszcze wejścia słuchawkowego, więc pomiędzy analogiem oraz X/A dorzucono jeszcze trzy klawisze: zmiana profilu, wyciszenie lub kontrola mikrofonu oraz sterowanie dźwiękiem. Dwa ostatnie korzystają z systemu, który pojawia się już w innych propozycjach tego producenta – przyciskając klawisz do sterowania dźwiękiem następnie możemy za pomocą d-pada zwiększać lub zmniejszać głośność (góra/dół), balans dźwięku w grze i podczas czatu głosowego (prawo/lewo). W przypadku mikrofonu mamy opcję zwiększenia lub zmniejszenia czułości – wykorzystujemy także kombinację z d-padem.

HORI Fighting Commander OCTA oferuje rozgrywkę na padzie i precyzję myszki

HORI Fighting Commander OCTA - recenzja - przód urządzenia z góry

Twórcy nie mogli jedynie odświeżyć wyglądu kontrolera, zmienić nazwy i wrzucić modelu na półki sklepowe. Recenzowany HORI Fighting Commander OCTA został wyposażony w jedne z najlepszych mikroprzełączników, jakie znajdziecie w kontrolerach – Y/B/A/X oraz RB/RT oferują doświadczenie znane z gamingowych myszek, gdzie punkt aktywacji jest bardzo krótki, przyciski błyskawicznie wracają do punktu zerowego i pozwalają na wykonanie następnego ataku. Sprzęt umożliwia wykonywanie niezwykle dynamicznych combosów i w tym wypadku za każdym razem macie świadomość, że ruch został wykonany. Podobne możliwości oferuje tylko kilka padów na rynku – ale zawsze są to znacznie droższe urządzenia.

Precyzja HORI Fighting Commander OCTA zachwyca, jednakże w RSB/LSB i LT/LB nie zamontowano identycznych switchy. Aktywacja prezentuje bardzo dobry poziom, choć już nie można mówić o tak znakomitych wrażeniach, jak w przypadku przycisków z panelu głównego. Muszę jednak pochwalić producenta, ponieważ w porównaniu z poprzednim modelem HORI triggery i bumpery zostały powiększone – najlepiej wypadają RSB i LT. Przyciski są bardzo duże i świetnie leżą pod palcami środkowymi.

HORI Fighting Commander OCTA - recenzja - triggery i bumpery

HORI, projektując kontroler dla entuzjastów bijatyk, musiało podjąć decyzję dotyczącą wybrania odpowiednich przycisków, które wylądowały obok Y/B/A/X i choć znajduje się tu RB i RT, to dzięki aplikacji otrzymujemy możliwość łatwej wymiany funkcji. Co jednak zaskakujące, w ustawieniach nie możemy jedynie podmienić przycisków, a w dwóch miejscach nie ustawimy przykładowo A. Firma zadbała o opcję płynnego przełączenia czterech profili – program pozwala na dostosowanie przycisków, a producent umożliwia zwiększenie precyzji d-pada przez skrócenie zakresu ruchu na bokach. W aplikacji znalazły się także opcje związane z dźwiękiem i mikrofonem: gracz może zarządzać ustawieniami i wybierać je „w locie”. Przełącznik znalazł się obok analoga, a mała dioda sygnalizuje włączone ustawienie.

Istotnym elementem sprzętu jest jeszcze ośmiokierunkowy analog – nie zdecydowano się dorzucić do konstrukcji klasycznego pierścienia, a zamiast tego zaznaczono osiem kątów. Prosty ruch sprawia, że bardzo łatwo możemy wycelować kijem przykładowo w górny, prawy czy lewy róg. Jest to na pewno interesująca decyzja, która może okazać istotna dla niektórych graczy. Analog działa precyzyjnie, charakteryzuje się mocniejszym oporem, ale warto również zwrócić uwagę, że sama „nóżka” jest krótsza i grubsza, co również wpływa na precyzję działań. W trakcie pojedynków użytkownik musi wykonać krótszy ruch palcem, by dokonać pełnej aktywacji przycisku, a analog natychmiastowo wraca do punktu wyjścia.

W HORI Fighting Commander OCTA znalazł się d-pad, który choć nie otrzymał mikroprzełączników, to działa całkiem płynnie. Krzyżak mógłby oferować wyraźniejsze kliknięcie, choć podczas rozgrywki nie narzekałem na tę część. W urządzeniu nie znalazły się dodatkowe przyciski na gripach oraz nie zdecydowano się na rozbudowanie rączek za pomocą gumy. Istotnym detalem dla niektórych może okazać się również kwestia wibracji – OCTA, identycznie jak HORI Fighting Stick Alpha, nie otrzymał żadnego sprężenia zwrotnego. Jest to zapewne spowodowane próbą dostarczenia wrażeń niczym w arcade stickach, ale czy to słuszna decyzja? Zdania pewnie będą podzielone. Ogrywając bijatyki korzystam z różnych sticków, więc podczas testów najnowszej propozycji HORI nie odczułem, by czegokolwiek mi brakowało.

HORI Fighting Commander OCTA w akcji, czyli walka, walka i jeszcze raz walka

HORI Fighting Commander OCTA - recenzja - przyciski

HORI Fighting Commander OCTA to tak naprawdę „pad do bijatyk”, ale nie ma problemu, by sprawdzić go w innych produkcjach – musicie jednak wybrać takie tytuły, które nie wymagają operowania prawym analogiem. Nie jest jednak sekretem, że HORI stworzyło sprzęt dla konkretnej grupy odbiorców, czyli graczy spędzających większość czasu na arenach, realizując kolejne combosy i obijając przeciwników.

W trakcie testów doceniłem mikroprzełączniki, które spisują się znakomicie – niezależnie od wybranej bijatyki za każdym razem moja postać wykonywała pożądaną akcję w idealnym, ekspresowym momencie. Tę przewagę można poczuć automatycznie, co dla wielu graczy będzie typowym game-changerem, ponieważ dzięki kontrolerowi otrzymujemy bardzo podobne wrażenia, które są zazwyczaj zarezerwowane dla bardzo drogich padów lub arcade sticków. Muszę podkreślić, że bardzo podoba mi się „kliknięcie” oferowane przez OCTA – analogiczne uczucie pojawia się właśnie na AS.

HORI Fighting Commander OCTA - recenzja - d-pad i krzyżak

Podczas użytkowania szybko też doceniłem duże triggery i bumpery – to naprawdę się przydaje podczas dynamicznych pojedynków, kiedy chcemy zawsze mieć pewność, że ruch naszego palca zostanie odpowiednio odczytany. W HORI Fighting Commander OCTA nie zawodzi krzyżak – choć w tym miejscu producent mógł się pokusić o wyraźniejsze kliknięcie. Mam wrażenie, że w tej kwestii Microsoft wyznaczył standard, do którego inni producenci powinni dążyć. Pad posiada również przydatne funkcje (zmiana profili), choć trzeba przyznać, że jest to standard w przypadku tego producenta.

Kontroler bardzo dobrze leży w dłoniach i nawet podczas blisko ośmiogodzinnych testów moje dłonie nie były zmęczone i nie potrzebowałem przerwy – jest to oczywiście spowodowane dopracowaną bryłą oraz niską wagą. Nadal niektóre elementy można poprawić, ale HORI Fighting Commander OCTA jest znacznie bardziej przemyślanym i solidnym kontrolerem niż jego „starszy brat”, który współpracuje z PlayStation 4.

Czy warto zainteresować się HORI Fighting Commander OCTA?

HORI Fighting Commander OCTA - recenzja - z boku

Na wyżej postawione pytanie trudno jednoznacznie odpowiedzieć, bo choć recenzowany HORI Fighting Commander OCTA cechuje się znakomitą precyzją, to trzeba mieć świadomość, że nie jest to kontroler dla każdego. HORI celuje w bardzo wąskie grono odbiorców, co się opłaciło, bo będą oni wprost zachwyceni możliwościami urządzenia. Nadal można niektóre elementy poprawić, jednak jeśli szukacie pada do bijatyk to będziecie z dużą radością wykorzystywać kapitalne przełączniki zamontowane na głównym panelu kontrolera.

HORI Fighting Commander OCTA to propozycja od fanów bijatyk dla fanów bijatyk i to właśnie oni będą zachwyceni tą propozycją.

 

Ocena: 8+ / 10

Zalety:

  • Fantastyczne przełączniki wykorzystane na panelu głównym
  • Dobrze działający i spersonalizowany d-pad
  • Duże przyciski LSB/LB i RSB/LT
  • Poprawnie działająca aplikacja z czterema profilami
  • Kontroler jest bardzo wygodny

Wady:

  • LSB/LB i RSB/LT powinny również otrzymać lepsze przełączniki
  • Plastik mógłby prezentować wyższą jakość

HORI Fighting Commander OCTA można kupić na Allegro za 209 zł.

Tagi: HORI HORI Fighting Commander OCTA HORI OCTA