Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 09.05.2018 18:38
„To nie jest zachęcanie do sportu, to jest zachęcanie do zabijania”. Polityk o esporcie
3122V

„To nie jest zachęcanie do sportu, to jest zachęcanie do zabijania”. Polityk o esporcie

Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki na ostatnim posiedzeniu dyskutowała na temat sportów elektronicznych, jednak niestety zewnętrznym ekspertom cofnięto zgodę na wejście. Właśnie z tego powodu niektórzy politycy mogli zabłysnąć.

Sporty elektroniczne cieszą się ogromną popularnością również w Polsce, więc tematem zawodowego grania interesują się również politycy. Niestety, często jesteśmy świadkami skromnej wiedzy na podejmowane tematy i w konsekwencji możemy usłyszeć najróżniejsze „rodzynki”.

IEM i ESL One w liczbach. Imprezy odwiedziły tysiące graczy

Esport odgrywa w Polsce znaczącą rolę, ponieważ to w naszym kraju systematycznie odbywają się wielkie turnieje, na których mogą pojawiać się profesjonalni gracze z całego świata. Jednym z takich wydarzeń jest Intel Extreme Masters, o którym w kilku słowach próbował wypowiedzieć się Roman Kosecki:

„Co to ma wspólnego, jak oglądamy jedno z największych wydarzeń w Polsce, w Katowicach, gier, gdzie nie ma sportu? Z tego, co ja wiem i widzę na ekranie, to jedna grupa zwalcza drugą i chodzi o zabijanie, tam eliminowanie przeciwnika. Co to ma wspólnego ze sportem? Dla mnie to nie jest sport. Ja rozumiem, jeżeli to byłaby rywalizacja typowo strice sportowa, gier sportowych i ci uczestnicy grają, a później namawiają, by się później ruszać, bo się siedzi godzinami. Ale jeżeli jest dyscyplina na zasadzie walczymy na miecze, czy strzelamy do siebie, to jest popotelyzacja sportu? No na ludzie, na Boga, to nie o to chodzi, mylimy się tutaj troszeczkę i myślę, że tutaj się rozchodzimy i my jako Komisja Sportu, Ministerstwo Sportu, powinno raczej dbać o to, że jeżeli jest to w definicji ustawy, byśmy mówili o sporcie i o grach sportowych. Bo to nie ma nic wspólnego ze sportem, jeżeli na ekranie ogląda to kilkanaście tysięcy, a z tego co widzimy 11, czy już nawet 17 mln różnych kibiców, to obserwuje, to nie jest to zachęcanie sportu, a to jest zachęcanie do zabijania. To są uzależnienia, nerwy, ci ludzie od wyłączania komputerów. Spróbujcie wyłączyć takiemu dzieciakowi w czasie gry, czy mu zabronić, zobaczcie jego zachowanie. Wystarczy sobie wstukać w Internet, zobaczyć zachowania, jak ci ludzie się zachowują, to są poważne sprawy. Dlatego, być może jeżeli nasi przedstawiciele będą w PKOL-u, czy różnych instytucjach rozmawiać, by zwrócili na to uwagę. Ja się zgadzam z grami sportowymi, ale ja nie zgadzam się, gdzie na ekranie jest wojna walka, a my mówimy o sporcie. To nie ma nic wspólnego.”

Aktualnie trwa globalna dyskusja na temat sportów elektronicznych, ponieważ temat podjął Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Jarosław Stawiarski – sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki – doskonale zdaje sobie sprawę, że Polska może wiele zyskać regulując esport, jednak jak widać nie każdy odrobił zadanie domowe.

Jakub Paluch – dyrektor generalny ELIGA – był jednym z zaproszonych gości-ekspertów z ramienia Ministerstwa Cyfryzacji, jednak ze względu na wczorajsze wydarzenia Konwentu Seniorów, wstrzymano wejście dla osób zewnętrznych… Szkoda, bo jestem przekonany, że przedstawiciel ELIGI mógłby wyprowadzić z błędu niektórych zgromadzonych i przedstawić prawdziwe oblicze rozgrywek esportowych.

Warto zaznaczyć, że sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki potrafił w rzeczowy sposób wypowiedzieć się w temacie, jednak niestety nie wszyscy traktują gry poważnie i dlatego możemy posłuchać o konsekwencjach wyłączenia komputera w trakcie rozgrywki… Brak słów.

Całą transmisję znajdziecie w tym miejscu.

Tagi: