Electronic Arts promuje zabitą markę. Nie mogło skończyć się inaczej
W branży gier bywają zagrywki marketingowe, które przekraczają granice dobrego smaku, ale to, co zrobiło niedawno Electronic Arts, przeszło najśmielsze oczekiwania graczy.
Zaledwie kilka tygodni po tym, jak gigant podjął bezwzględną decyzję o zamknięciu studia BioWare i całkowitym ucięciu dalszych prac nad marką Mass Effect, firma postanowiła przypomnieć o sobie z okazji tak zwanego N7 Day. Zamiast jednak uszanować żałobę fanów po stracie ukochanego uniwersum, wydawca ruszył z szeroką promocją oficjalnych gadżetów i koszulek.
Wpis w mediach społecznościowych zachęcający do świętowania dziedzictwa serii i kupowania pamiątek opatrzono hasłem, które w obecnej sytuacji zabrzmiało wyjątkowo cynicznie. Społeczność graczy, która od momentu ogłoszenia tragicznych wiadomości walczy o ocalenie marki i zbiera setki tysięcy podpisów pod petycjami, nie mogła zareagować inaczej niż falą wściekłości. W komentarzach pod postem szybko zawrzało od gorzkich słów, a internauci wprost wytykali firmie brak jakiegokolwiek wyczucia, nazywając próbę zarobku na pogrzebanej marce skrajnym brakiem szacunku.
Gracze słusznie zauważyli, że wydawca nie ma żadnych skrupułów - z jednej strony bez żalu kasuje wyczekiwane projekty i zwalcza twórców, a z drugiej wciąż wyciąga rękę po pieniądze lojalnej społeczności.
Wielu fanów otwarcie zadeklarowało, że nie wyda na rzecz od EA ani grosza, dopóki korporacja nie zmieni swojego podejścia i nie przywróci serii do życia, w co zresztą po ostatnich wydarzeniach nikt już praktycznie nie wierzy. Symbolem sprzeciwu stało się masowe wklejanie pod postami wymownego hasła #SaveMassEffect.
The legacy is alive. Forever. #SaveMassEffect pic.twitter.com/Vj2CY7Rx6f
— We are Mass Effect - #SaveMassEffect (@WeAreMassEffect) November 5, 2026
#SaveMassEffect pic.twitter.com/48nkpIvj69
— Urian (@urianxp) November 5, 2026