PlayStation, Xbox i Nintendo niszczą studia deweloperskie? Wyniki są bezlitosne
Przejęcie studia przez dużego wydawcę wcale nie musi oznaczać lepszej przyszłości. Często jest wręcz odwrotnie.
Analiza obejmująca 303 zespoły deweloperskie pokazuje, że większość z nich po przejęciu zaczyna podupadać albo znika z rynku. Sebastian Cardoso prześledził losy firm kupowanych od 2000 roku. Wyniki nie napawają optymizmem.
Według zestawienia aż 60,8% studiów pogorszyło swoją sytuację lub zostało zamkniętych. Tylko 25,1% firm zachowało dobrą kondycję, zarówno pod względem jakości produkcji, jak i struktury. Jeśli doliczyć zwolnienia i wchłanianie zespołów przez właścicieli, odsetek negatywnych przypadków rośnie do 63,3%.
Ciekawie wypadają różnice między wydawcami. Nintendo przejęło sześć studiów i nie straciło żadnego. Z kolei Activision Blizzard doprowadziło do pogorszenia wyników wszystkich 17 analizowanych zespołów. Słabo w tym zestawieniu wyglądają też EA, Square Enix i Nacon. Tam ponad 78% przypadków upadło albo przeszło restrukturyzację.
Autor zwraca uwagę, że sama jakość gier nie zawsze leci w dół. Częściej pogarszają się sprzedaż, struktura zatrudnienia i warunki pracy. Sukces marki nie oznacza więc bezpieczeństwa dla ludzi, którzy ją stworzyli.
Trzeba pamiętać, że zestawienie obejmuje różne okresy i modele przejęć. Nie każde musi skończyć się tak samo. Raport pokazuje, że przejęcie nie zawsze oznacza rozwój.