Groźby pod biurem EA. Wściekłość graczy nie ma granic
Wściekłość graczy po zamknięciu BioWare i wyrzuceniu do kosza Mass Effect 5 przestała ograniczać się wyłącznie do internetowych petycji oraz złośliwych komentarzy. Choć pod apelem o uratowanie kosmicznej serii podpisały się już setki tysięcy ludzi z całego świata, najwierniejsi fani postanowili wyjść z protestem bezpośrednio na ulice.
Pod siedzibami Electronic Arts (o czym wspominaliśmy już rano) zaczęły pojawiać się fizyczne dowody na to, jak bardzo społeczność nie potrafi pogodzić się z bezlitosną polityką korporacji, która jednym ruchem przekreśliła prawie dekadę czekania na powrót do ukochanego uniwersum.
Najbardziej wymowny i chwytający za serce protest zorganizowano tuż pod oknami jednego z biur wydawcy, gdzie fani ustawili symboliczne nagrobki. Upamiętniają one nie tylko świeżo pogrzebane BioWare, ale też całe mnóstwo innych zasłużonych studiów, które na przestrzeni lat zostały przejęte, wyciśnięte jak cytryna i ostatecznie zabite przez EA.
Na tablicach obok napisów „Spoczywaj w pokoju” umieszczono kultowy, wyciskający łzy cytat z samej gry: „To musiałem być ja. Ktoś inny mógłby zrobić to źle”. Trudno o bardziej gorzkie i celne podsumowanie tego, jak fani postrzegają dzisiaj rządy amerykańskiego giganta.
Fans have placed tombstones honoring the studios shut down by EA, including, of course, BioWare itself.
— We are Mass Effect - #SaveMassEffect (@WeAreMassEffect) November 1, 2026
The inscription on BioWare's tombstone reads:
"Had to be me. Someone else might have gotten it wrong."#SaveMassEffect 💔 pic.twitter.com/rNMMepTH1U
Niestety, szanse na to, że te protesty zmiękczą serca ludzi w garniturach, są praktycznie zerowe. Byłe osoby z zespołu otwarcie studzą optymizm i przypominają, że Electronic Arts działa jak pies ogrodnika – korporacja nigdy nie odsprzedaje swoich marek innym wydawcom, tylko zamyka studia na cztery spusty i chowa cenne licencje głęboko do szuflady, by nikt inny nie mógł na nich zarobić.
Jest to niezwykle irytujące ze względu na fakt, że BioWare pomóc chciał nawet kanadyjski rząd.