Każdy recenzent GTA 6 jest oznaczony?! Rockstar Games przygotowało sprytną pułapkę
Rockstar Games nie zamierza ryzykować i według najnowszych przecieków, firma postanowiła w ciekawy sposób zabezpieczyć się przed wyciekami nowych materiałów z GTA 6.
GTA 6 jest bez wątpienia jedną z najbardziej wyczekiwanych gier ostatnich lat, a Rockstar Games doskonale zdaje sobie sprawę, że każdy nowy materiał z produkcji natychmiast przyciąga uwagę milionów graczy. Problem polega na tym, że studio wielokrotnie musiało mierzyć się z wyciekami.
Twórcy w tej sytuacji postanowili się zabezpieczyć i według najnowszych informacji egzemplarze recenzenckie GTA 6 zostały wyposażone w specjalne oznaczenia pozwalające zidentyfikować osoby korzystające z przedpremierowej wersji. Na ekranie ma pojawiać się imię i nazwisko recenzenta, co oznacza, że każdy materiał nagrany podczas rozgrywki może zostać bezpośrednio powiązany z konkretnym dziennikarzem lub redakcją. Takie rozwiązanie znacząco utrudnia anonimowe udostępnianie filmów.
Według przecieku konsekwencje ujawnienia materiałów mogą być wyjątkowo dotkliwe. Jeśli przedpremierowe nagranie trafi do Internetu, Rockstar Games miałby możliwość ustalenia, kto odpowiada za wyciek. Osoba lub redakcja powiązana z takim materiałem mogłaby następnie zostać na stałe wykluczona z otrzymywania przedpremierowych egzemplarzy kolejnych gier studia.
The GTA 6 leaks really spooked Rockstar.
— Jeremy (@ManaByte) October 27, 2026
The review copies apparently are watermarked, with the reviewer's name flashing on the screen to prevent leaks.
This way if anyone leaks footage, Rockstar knows exactly what copy it came from and that reviewer/outlet becomes eternally…
Sam pomysł nie jest szczególnie zaskakujący, ponieważ oznaczanie przedpremierowych materiałów to jeden ze sposobów ochrony poufnych treści. W przypadku GTA 6 stawka jest jednak wyjątkowo wysoka. Rockstar chce przecież samodzielnie decydować, kiedy gracze zobaczą kolejne fragmenty Vice City, poznają szczegóły historii czy odkryją nowe elementy rozgrywki. Wystarczyłaby jedna osoba, która postanowiłaby złamać embargo, by w sieci pojawiły się materiały mogące zepsuć niespodzianki przygotowane przez deweloperów.
Szczerze mówiąc w pełni rozumiem, dlaczego Rockstar Games miałby zdecydować się na tak zdecydowane środki ostrożności. GTA 6 było już wielokrotnie obiektem przecieków, a twórcy przez lata pracowali nad produkcją, której premierę śledzi praktycznie cała branża. Trudno oczekiwać, by na kilka tygodni przed debiutem studio chciało ponownie stracić kontrolę nad prezentacją swojej gry.