Rynek kart graficznych to nieśmieszny żart. Takich różnic cenowych nie było

Technologie
163V
NVIDIA RTX 5090_unboxing
Michał Porębski | Dzisiaj, 10:08
PC
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Jeśli myśleliście, że sytuacja na rynku kart graficznych osiągnęła już dno absurdu, to sklepowe cenniki właśnie zapukały od spodu. Każdy, kto w ostatnich dniach próbował złożyć komputer albo po prostu wymienić wysłużone podzespoły, mógł złapać się za głowę.

Trwający kryzys z dostępnością pamięci i szalejąca drożyzna doprowadziły do sytuacji, którą trudno nazwać inaczej niż kompletną rzezią portfeli graczy. Cała hierarchia modeli z serii GeForce RTX 50 stanęła na głowie, a różnice w kwotach między zupełnie różnymi półkami wydajnościowymi przestały mieć jakikolwiek sens.

Dalsza część tekstu pod wideo

Najbardziej jaskrawym dowodem tego wariactwa jest dolna półka układów. Pomiędzy najsłabszym RTX-em 5050, mocniejszym RTX-em 5060, a teoretycznie znacznie szybszym RTX-em 5060 Ti w wersji 8 GB, różnica w cenie skurczyła się do zaledwie 70 dolarów. Brzmi to kusząco tylko do momentu, w którym człowiek nie zorientuje się, dlaczego tak się stało.

To wcale nie droższe modele potaniały, lecz ten budżetowy został wywindowany do kosmicznych poziomów. Za najprostszego RTX-a 5050 w dużych sklepach trzeba dziś wybulić około 400 dolarów, czyli znacznie powyżej sugerowanej ceny producenta, która na papierze miała wynosić marne 250 dolców. W efekcie za najsłabszy układ płacimy dziś więcej, niż powinniśmy wydać na model z dopiskiem Ti.

Prawdziwy cyrk zaczyna się jednak wtedy, gdy spojrzymy na karty z większą ilością pamięci VRAM. Ktoś, kto marzy o RTX-ie 5060 Ti w wersji 16 GB, musi przygotować się na wydatek rzędu niemal 790 dolarów, mimo że oficjalnie karta powinna kosztować niewiele ponad czterysta.

Mało tego - dokładnie za te same pieniądze, czyli niespełna 790 baksów, w sklepach wisi… RTX 5070. Mamy więc kuriozalny moment, w którym model ze średniej półki zrównał się cenowo z potężniejszym bratem tylko dlatego, że producenci każą sobie słono dopłacać za każdą dodatkową kość pamięci.

Dla zwykłych graczy to wyjątkowo ponury krajobraz, bo pojęcie „taniego grania na PC” powoli staje się mitem z zamierzchłych czasów. Rynkiem rządzi chaos, a sklepy i dystrybutorzy bez cienia żenady windują stawki na każdym kroku, korzystając z braków magazynowych.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: PCGamer

Komentarze (14)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper