Netflix ma idealny hit na weekend. Powraca jeden z największych sukcesów platformy
Netflix w tym tygodniu zdecydowanie nie daje widzom odetchnąć! Po premierze znakomitego „Cyberpunk: Edgerunners 2” oraz kontynuacji polskiego hitu „Matki pingwinów”, nadszedł czas na kolejną wielką produkcję.
Tym razem platforma zaprasza do Francji, gdzie powraca jeden z jej największych międzynarodowych fenomenów. Serial, który przed laty zachwycił miliony widzów na całym świecie, doczekał się nowego sezonu i ponownie zamierza przyciągnąć szeroką publiczność przed ekrany.
„Lupin” – 4. sezon jest już dostępny na Netflix. Francuski serial z Omarem Sy w roli głównej powraca z kolejną historią Assane’a Diopa, który ponownie musi wykorzystać swój spryt, inteligencję i umiejętność przechytrzania przeciwników. Tym razem bohater ma za sobą cztery lata spędzone w więzieniu i chciałby wreszcie rozpocząć spokojniejsze życie. Szybko okazuje się jednak, że przeszłość nie zamierza o nim zapomnieć, a wydarzenia, które początkowo wydają się niezwiązane z jego osobą, zmuszają go do ponownego działania.
Warto przypomnieć, że „Lupin” jest jednym z największych międzynarodowych sukcesów w historii Netflixa. Gdy serial zadebiutował w 2021 roku, już w ciągu pierwszych 28 dni przyciągnął uwagę około 70 mln subskrybentów, wyprzedzając według ówczesnych statystyk takie produkcje jak „Bridgertonowie” czy „Gambit królowej”. Późniejsze wyniki również robiły ogromne wrażenie, ponieważ pierwsze odsłony przekroczyły 99,5 mln wyświetleń. Francuska produkcja zapisała się ponadto w historii jako pierwszy serial z tego kraju, który trafił do zestawienia dziesięciu najpopularniejszych tytułów Netflixa w Stanach Zjednoczonych. „Lupin” zajmował pierwsze miejsce w rankingach oglądalności w kilkudziesięciu państwach, w tym również w Polsce.
Sukces serialu nie ograniczał się jednak wyłącznie do imponujących statystyk oglądalności. Produkcja z Omarem Sy zdobyła również znakomite recenzje, a poszczególne sezony mogły pochwalić się wynikami na poziomie 96-100% pozytywnych opinii krytyków w serwisie Rotten Tomatoes.
Czasami mam wrażenie, że jestem ostatnią osobą na świecie, która jeszcze nie obejrzała „Lupina”. Serial osiągnął gigantyczny sukces, zdobył świetne recenzje i od lat regularnie pojawia się w rozmowach o najlepszych produkcjach Netflixa, a ja wciąż nie znalazłem czasu, żeby poznać historię Assane’a. Może właśnie w ten weekend uda mi się nadrobić przynajmniej pierwszy sezon? Bardzo bym chciał, szczególnie że premiera czwartej odsłony jest idealną okazją, by wreszcie rozpocząć tę przygodę.