Nie znikają pochwały Modern Warfare 4: "najlepsza kampania fabularna w historii serii"

Gry
218V
Call of Duty Modern Warfare 4 - pierwsze wrażenia - armia w mieście
Michał Porębski | Dzisiaj, 08:55
PS5 XSX|S NS2 PC
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Mało kto spodziewał się, że w 2026 roku seria Call of Duty będzie w stanie jeszcze kogokolwiek autentycznie zachwycić swoim trybem dla pojedynczego gracza.

Po zeszłorocznej, przekombinowanej i mocno zjechanej przez społeczność kampanii z Black Ops 7, oczekiwania wobec Modern Warfare 4 były raczej umiarkowane. Tymczasem pierwsi gracze, którzy dorwali się do przedpremierowego dostępu, dosłownie zbierają szczęki z podłogi.

Dalsza część tekstu pod wideo

Oceny na Steamie z dnia na dzień coraz mocniej stabilizują pozycję „bardzo pozytywnych”, a w sieci pojawiły się opinie, których nikt nie brał pod uwagę - dla wielu osób to bez problemu ścisłe TOP 3 najlepszych kampanii w całej, ponad dwudziestoletniej historii marki. Nie brakuje nawet głosów, gdzie inni fani uważają, że to najlepsza opowieść w serii, która zamyka dziesiątki wątków.

Sekret tego sukcesu tkwi w powrocie do tego, za co ludzie przed laty pokochali tę podserię: do brudnego, twardego realizmu i znakomitego tempa akcji. Zamiast chaotycznych, wydziwionych motywów rodem z filmów sci-fi, twórcy postawili na gęsty klimat współczesnego pola walki, gdzie czuć ciężar każdego wystrzelonego pocisku i każdy krok żołnierza.

Misje zostały zaprojektowane tak, by nie dawać ani chwili wytchnienia, a jednocześnie nie męczyć monotonią - od wielkich, widowiskowych bitew po niezwykle ciasne, duszne wymiany ognia na bliskim dystansie, które klimatem mocno przypominają kinowego Johna Wicka.

Sama fabuła również nie bierze jeńców. Jako wielki finał zrestartowanej serii Modern Warfare, historia wreszcie ma odwagę stawiać wszystko na jedną kartę. Obserwujemy kapitana Price'a ściganego przez dawnych sojuszników i zdesperowanego do granic możliwości, podczas gdy w tle rozgrywa się brutalna inwazja na Koreę Południową, a główny antagonista - brawurowo zagrany przez Madsa Mikkelsena - okazuje się jednym z najbardziej wyrazistych i bezwzględnych czarnych charakterów od lat. Twórcy nie bali się uśmiercać kluczowych postaci, dzięki czemu finałowe godziny trzymają w napięciu do samego końca.

Nie znikają pochwały Modern Warfare 4: "najlepsza kampania fabularna w historii serii"
resize icon

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: PushSquare

Komentarze (13)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper