Call of Duty Modern Warfare 4 z MOCNIEJSZĄ fabułą niż Modern Warfare (2019)! Fani wniebowzięci
Mało kto spodziewał się, że seria po tylu latach potrafi jeszcze tak mocno chwycić za gardło i wywołać ciarki na plecach. Gracze, którzy rzucili się na przedpremierowy dostęp do kampanii fabularnej Call of Duty: Modern Warfare 4, przecierają oczy ze zdumienia.
W sieci natychmiast zaroiło się od zachwytów, a wielu komentujących pisze wprost, że to absolutnie wybitna odsłona, która bez problemu przebija nawet uwielbiane Modern Warfare z 2019 roku. Zamiast bezpiecznej, bezdusznej strzelanki twórcy postawili na gęsty, brudny i bezkompromisowy klimat wojenny, w którym nie brakuje dramatycznych, wręcz wstrząsających decyzji moralnych.
Najgłośniejszym elementem gry stała się niesławna już misja numer trzy, w której wcielamy się w żołnierza z Korei Północnej przesłuchującego cywilów w poszukiwaniu ukrywającego się zdrajcy. Scenarzyści nie bali się pójść po bandzie: gracz może próbować załatwić sprawę rozmową, ale ma też opcję zastraszenia bronią, postrzelenia niewinnej osoby, a nawet dokonania egzekucji.
Finał tego etapu to potężny cios - dostajemy wybór powieszenia zdrajcy na drzewie własnymi rękami albo odmowy wykonania rozkazu, co natychmiast kończy się kulką w łeb od wściekłego dowódcy. Taki surowy realizm i bezsilność jednostki zrobiły na społeczności kolosalne wrażenie.
O ile reszta świata dostała pełną, surową wizję autorów z możliwością włączenia dosłownego rozczłonkowywania ciał i hektolitrów krwi, o tyle w Japonii doszło do sporego zgrzytu. Tamtejsi cenzorzy uznali sceny za zdecydowanie zbyt drastyczne i bez litości wycięli najbardziej kontrowersyjne fragmenty.
Japońscy gracze nie mogą skrzywdzić cywilów podczas przesłuchań pod groźbą natychmiastowej porażki misji, a sam wstrząsający motyw z wieszaniem człowieka został po prostu pominięty szybkim cięciem kamery do kolejnego ujęcia. Z opcji zniknął nawet przełącznik odpowiedzialny za pokazywanie brutalnych ran.
Wersja z cenzurą: