Piątek trzynastego powraca w nowej odsłonie! HBO Max ma kolejny horrorowy hit
Zamiast hokejowej maski i maczety - rozpacz matki? „Crystal Lake”, prequel legendarnego „Piątku trzynastego” z oferty HBO Max, wywraca perspektywę slashera do góry nogami.
Tym razem to Pamela Voorhees gra pierwsze skrzypce, a widzowie i recenzenci wyraźnie kupują ten ryzykowny pomysł.
Liczby na Rotten Tomatoes mówią same za siebie. Noty rzędu 77% od krytyków i aż 88% od widowni udowadniają, że nie jest to tanie odcinanie kuponów. Marka wciąż żyje. Z powodzeniem przyciąga przed ekrany kogoś więcej niż tylko oddanych weteranów krwawych jatek na letnich kempingach.
Prawdziwą perełką tej produkcji jest bez wątpienia Linda Cardellini. Jej interpretacja Pameli ukazuje mroczny upadek. Na ekranie z bliska obserwujemy, jak dramatyczna żałoba, narastająca frustracja i toksyczna miłość do syna spychają kobietę prosto w stronę obłędu. Scenarzyści wreszcie dali tej postaci głębię, której naprawdę ciężko było znaleźć we wczesnych odsłonach kinowej serii.
Amerykańskie lata 70. odtworzono tu bez pudła, więc drugie tło też robi swoje. Twórcy sprytnie wpletli w fabułę ówczesne napięcia społeczne, a znakomita scenografia i kostiumy budują gęsty klimat. Krew nadal leje się gęsto, jednak makabra służy tu opowieści, a nie odwrotnie, co najwyraźniej doceniają widzowie.
Czy jest idealnie? Oczywiście, że nie, gdyż krytycy słusznie punktują, że w samej końcówce scenarzystom najwyraźniej zabrakło paliwa. Finałowe rozwiązania fabularne momentami zwyczajnie kuleją i psują bardzo dobre wrażenie z początku seansu, ale HBO Max ma serial, którego przy obecnych ocenach można uznać za hit.