Apple szykuje dużą premierę. MacBook Pro dostanie największą zmianę od lat
Apple potwierdziło kolejną prezentację sprzętu, która odbędzie się 28 października w Los Angeles. Hasło „Pro and tell” praktycznie nie pozostawia wątpliwości, że głównym bohaterem będzie MacBook Pro. Według dotychczasowych przecieków, Apple przygotowało OLED-a, ekran dotykowy, wyraźnie lżejszą obudowę i koniec charakterystycznego notcha.
Informację zapowiedział Greg Joswiak, wiceprezes Apple odpowiedzialny za marketing. Nie będzie to jednak klasyczna konferencja transmitowana na żywo. Firma zaprosi przedstawicieli mediów do Los Angeles, gdzie będą mogli sprawdzić nowe urządzenia, natomiast same premiery mają zostać ogłoszone za pomocą materiałów prasowych. Wydarzenie zaplanowano na 28 października o 10:00 czasu lokalnego.
Najważniejszą premierą ma być całkowicie przeprojektowany MacBook Pro 14 i 16. Według informacji pojawiających się od kilku miesięcy będzie to pierwsza większa zmiana konstrukcji tej serii od 2021 roku. Największą nowością jest instalacja ekranu OLED. Obecne MacBooki Pro korzystają z paneli mini-LED, natomiast nowa generacja ma przejść na tą pożądaną technologię, oferującą idealną czerń, znacznie wyższy kontrast i potencjalnie mniejsze zużycie energii przy części zastosowań.
Jeszcze ciekawsza będzie druga zmiana. Po latach unikania tego rozwiązania Apple ma po raz pierwszy zastosować ekran dotykowy w MacBooku. System macOS 27 otrzymuje zmiany przygotowujące interfejs do obsługi gestów dotykowych, choć klawiatura i gładzik oczywiście pozostaną podstawowym sposobem sterowania komputerem. Apple ma z tego powodu wzmocnić także zawias ekranu, aby panel nie odchylał się przy dotykaniu. Nie chodzi więc wyłącznie o dołożenie warstwy dotykowej do obecnego MacBooka, ale o przebudowę kilku elementów całej konstrukcji.
Can’t wait to pro and tell next week. pic.twitter.com/3wUkxwq35i
— Greg Joswiak (@gregjoz) October 19, 2026
Zmieni się też wygląd. Duży notch ma zniknąć, a jego miejsce zajmie rozwiązanie przypominające Dynamic Island z iPhone'ów. Nowa obudowa ma być nieco cieńsza, ale przede wszystkim wyraźnie lżejsza. To istotne szczególnie w przypadku 16-calowego MacBooka Pro, który obecnie waży ponad 2 kg. Dość nietypowo wygląda natomiast kwestia procesorów. Najdroższe OLED-owe MacBooki Pro mają nadal korzystać z M5 Pro oraz M5 Max. Apple podobno nie planuje M6 Pro i M6 Max, a kolejne mocniejsze układy mają pojawić się dopiero wraz z generacją M7 w 2027 roku.
Jednocześnie zwykły 14-calowy MacBook Pro ma dostać nowy procesor M6, zachowując dotychczasową konstrukcję. Może więc dojść do dość dziwnej sytuacji, w której tańszy model będzie wyposażony w nowszą generację SoC, a znacznie bardziej zaawansowane OLED-y pozostaną przy M5 Pro i M5 Max. MacBooki nie będą prawdopodobnie jedyną premierą. Apple może też pokazać 24-calowego iMaca z M6 oraz nowego iPada mini. Ten ostatni także dostanie ekran OLED, nowszy procesor oraz przednią kamerę przeniesioną na dłuższą krawędź obudowy. Szkoda, że ponoć matryca nadal będzie pracować z 60 Hz odświeżaniem. Czekamy zatem na pierwsze konkrety!