Xbox korzysta z AI na masową skalę? Pracownik firmy nie owija w bawełnę
Nie każdy chce wypowiadać się na temat wykorzystania AI w trakcie tworzenia własnych gier. Jednak jeden z pracowników Xboksa nie gryzł się w język przerywając tym samym milczenie na temat wykorzystania sztucznej inteligencji.
Brandon Stirrup przyznał, że wielkie korporacje powinny przestać udawać, że nie korzystają z narzędzi, jakie dają im obecnie wysoko rozwinięte generatywne modele.
Stirrup twierdzi bowiem, że ze wsparcia sztucznej inteligencji korzysta niemal każdy, a zwłaszcza robią to na wielką skalę mniejsze zespoły. Gry indie tworzone przez niezależnych twórców, które liczą po kilka osób, mogą zrealizować swój projekt szybciej i przy niższych kosztach.
Przytoczony został przykład vibe codingu, który umożliwia tworzenie gier bez konieczności znajomości się na programowaniu. Jedna z takich gier, którą Stirrup ujawnił, powstała w zaledwie trzy godziny. Jego zdaniem każdy z podstawową wiedzą oraz pomysłem może zająć się tworzeniem gier, a sam zapowiedział publikację materiałów pokazujących jak to robić.
Microsoft is hiring a Xbox Games Supply Strategist.
— XBOX News for Koreans 🇰🇷 - 네이버 XBOX 정보 카페 (@KoreaXBOXnews) October 17, 2026
The primary responsibilities of this role include overseeing the launch of physical Xbox game releases, managing their global distribution strategy, inventory planning, sales execution, and retail channel operations.
It appears… pic.twitter.com/kp9X0VC8Lk
Dodatkowo - jak sam powiedział - dwie osoby, bez znajomości żadnego języka programowania, może stworzyć produkcję AA w mniej niż rok, pracując wyłącznie z modelem AI. Niemniej przy znacznie skromniejszym zakresie własnego eksperymentu jaki przeprowadził nie był w stanie tego udowodnić.
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że AI staje się nieodłącznym elementem wspomagającym pracę w praktycznie każdym biznesie. A z miesiąca na miesiąc skala ta będzie się tylko zwiększać. Wielkie firmy jak Sony, czy Xbox niechętnie przyznają się do korzystania z takich narzędzi ze względu na negatywny odbiór graczy, którym zwyczajnie nie pasuje to rozwiązanie.
Nie bez powodu kojarzy się je ze zwolnieniami i utratą miejsc pracy na rynku gamingowym. I choć giganci będa twierdzić inaczej, to zapewne każdy zdaje sobie sprawę z tego, że jest w tym część prawy. Dlatego Brandon Stirrup poszedł o krok dalej, twierdząc że brak uwzględniania AI przy pracy nad grą, którą tworzy się przez 5-10 lat nie ma już kompletnie sensu.
Pozostaje pytanie, jak na taką przyszłość patrzą gracze, którzy nie patrzą jak firmy na słupki w Excelu, a rzeczywistą i kreatywną pracę deweloperów, których umiejętności, a zwłaszcza emocje są wciąż nie do zastąpienia przez schematyczne generowanie wirtualnych światów przez sztuczną inteligencję.