Dema to już relikt przeszłości. Kolejni twórcy popularnej gry boją się kradzieży ich pomysłów
Twórcy gier niezależnych mają kolejny powód do obaw, a wszystko przez rozwój narzędzi AI. Zespół stojący za Drunken Goddess Reflux, czyli jedną z najbardziej wyczekiwanych gier na Steamie, musiał zrezygnował z wydania dema.
Powód wydaje się być prozaiczny. Twórcy boją, że ktoś skopiuje ich pomysł wypuszczając klona jeszcze przed premiera ich tytułu.
Gra zajmuje 65. miejsce na Steamie pod względem liczby dodań do listy życzeń. Demo miało wyjść 19 października, ale wydawca Alliance Arts zdecydował się na zamknięte testy. Dostęp dostaną osoby, które wcześniej zaakceptują zasady uczestnictwa i zakaz publikowania nagrań z rozgrywki.
Studio przyznaje, że nie upilnowałoby ograniczeń dotyczących nagrywania i streamowania dema. Ważny jest jednak także wątek AI. Zdaniem twórców pokazane mechaniki i styl dałoby się szybko odtworzyć przy pomocy sztucznej inteligencji, a konkurencyjna gra (właściwie jej klon) wyszłaby przed pierwowzorem.
Niestety, ale w branży gier nie jest odosobniony przypadek. Deweloperzy coraz częściej zwracają uwagę na klony popularnych gier niezależnych. Modele AI z miesiąca na miesiąc stają się coraz potężniejsze i znacząco przyśpieszają powstawanie takich tytułów. Część studiów woli więc być ostrożna i nie ujawniać zbyt wiele przed oficjalną premierą.
Sama gra przypomina Buckshot Roulette. Gracz ląduje w barze w piekle i staje naprzeciw demonicznej dziewczyny. Celem jest przetrwanie serii alkoholowych pojedynków. Decyzja Alliance Arts pokazuje, jak trudno połączyć promocję z ochroną własnych pomysłów. Demo przyciąga uwagę graczy, ale może też dać konkurencji gotowy przepis na sukces.