Gracze wniebowzięci ilością nagości Lucii i Jasona. Twórcy GTA 6 przestali bać się pikantnych scen
Przez całe lata Rockstar Games podchodziło do tematów łóżkowych jak pies do jeża albo zamieniało je w czysty żart.
Wszyscy pamiętamy wielką aferę z ukrytą minigierką „Hot Coffee” w San Andreas, po której prawnicy studia mieli pełne ręce roboty, a w kolejnych częściach intymność sprowadzała się głównie do bujających się na boki samochodów albo obrzydliwie przerysowanych zabaw z Trevorem w „piątce”.
Wygląda jednak na to, że przy Grand Theft Auto VI - którego 33 konkrety na bazie premierowego zwiastuna poznaliśmy dziś rano - studio postanowiło wreszcie dorosnąć i pokazać relacje bohaterów bez cenzury i bez udawania, że dorośli ludzie tego nie robią.
Najnowszy, premierowy zwiastun gry przyniósł spore zaskoczenie, bo obok tradycyjnych napadów, pościgów i chaosu na ulicach Vice City dostaliśmy bezpośrednie migawki ze scen erotycznych między Jasonem a Lucią. Co ciekawe, Rockstar nie poszedł w tanią wulgarność.
Krótki fragment pod prysznicem, skąpany w świetle wschodzącego lub zachodzącego słońca, wygląda zaskakująco czule i naturalnie, pokazując parę protagonistów w zupełnie innym, bardzo intymnym świetle. Zamiast młodzieżowego humoru czuć tu autentyczną chemię między dwójką przestępców.
Twórcy nie byliby jednak sobą, gdyby do zmysłowego momentu nie wpletli odrobiny brutalnego realizmu. W jednym z ujęć w kadrze pojawia się noga Lucii z wyraźnie widoczną opaską dozoru elektronicznego. Ten drobny detal doskonale buduje klimat - nawet w chwilach największego uniesienia i zapomnienia bohaterka ma na sobie przypomnienie, że choć opuściła więzienne mury, jej wolność wciąż wisi na włosku. Taki kontrast dodaje całej relacji sporego ciężaru emocjonalnego.
Wszystko wskazuje na to, że w pełnej wersji gry scen nagości i zbliżeń będzie znacznie więcej, co potwierdzały już wcześniejsze przecieki. A pomyśleć tylko, że jeszcze kilkanaście lat temu większość scen łóżkowych kończyło się zamknięciem tuż przed nosem gracza drzwi.