Gears of War E-Day jednak na PS5?! Microsoft może ratować sprzedaż gry
Mimo znakomitych recenzji i zachwytów nad klimatem powrotu do korzeni, wyniki komercyjne najnowszej odsłony kultowej strzelanki mogą wymusić na Microsofcie rewizję niedawno ogłoszonej strategii.
Z szacunków analityków wynika, że tradycyjna sprzedaż Gears of War: E-Day osiągnęła skromny poziom zaledwie 230 tysięcy egzemplarzy, z czego większość przypadła na komputery osobiste, a na samych konsolach Xbox rozeszło się jedynie około 62 tysięcy sztuk.
Nawet uwzględniając zaangażowanie subskrybentów Game Passa i płatne pakiety wcześniejszego dostępu, łączne przychody na poziomie niespełna 40 milionów dolarów wyglądają blado w zestawieniu z aż siedmioletnim procesem powstawania gry.
Tak miękki start na rynku natychmiast przypomniał branży o istnieniu niemal ukończonej konwersji na PlayStation 5. Jeszcze przed kilkoma miesiącami w sieci głośno było o przyznanych kategoriach wiekowych dla wydania na sprzęt Sony w różnych częściach świata, a sam Microsoft omyłkowo wyemitował materiał wideo z widocznym logo japońskiej platformy.
Pod rządami nowego kierownictwa gigant z Redmond postanowił jednak w ostatniej chwili wycofać się z multiplatformowej ekspansji swoich największych marek i powrócić do forsowania tradycyjnej wyłączności konsolowej, blokując debiut gry na konkurencyjnym sprzęcie.
Dzisiejsza rzeczywistość rynkowa pokazuje jednak, że taka decyzja mogła okazać się kosztownym błędem. Społeczność PlayStation 5 wielokrotnie udowodniła, że chętnie kupuje gry w pełnej cenie premierowej, nie będąc przyzwyczajona do modelu abonamentowego na taką skalę jak gracze w ekosystemie Microsoftu.
Dodatkowym argumentem jest udany debiut wcześniejszego odświeżenia serii na sprzęcie Sony, które według szacunków znalazło tam około 700 tysięcy nabywców, a także fakt, że wielu dawnych fanów przygód Marcusa Fenixa przesiadło się w tej generacji właśnie na sprzęt japońskiego producenta.