Gwiazda gier wideo - Troy Baker - rozwścieczony tą rolą: "nie mogę o niej zapomnieć"
Troy Baker to bez wątpienia jeden z najbardziej rozchwytywanych i utalentowanych aktorów głosowych w całej branży gier wideo, kojarzony z wybitnymi kreacjami pokroju Joela w The Last of Us czy Higgsa w Death Stranding.
W bogatym dorobku gwiazdora znajduje się jednak występ, który do dziś wywołuje u niego autentyczne zażenowanie. Chodzi o rolę Kai Lenga - bezwzględnego zabójcy na usługach Człowieka Iluzji z wydanego w 2012 roku Mass Effect 3, który w powszechnej opinii społeczności uchodzi za najbardziej znienawidzoną i karykaturalną postać w całej historii kosmicznej sagi studia BioWare.
Do niewygodnej przeszłości Baker powrócił w materiale na kanale Partychat, gdzie poproszono go o obejrzenie i skomentowanie fragmentów ze swoich najsłynniejszych występów. Podczas gdy wspomnienia ze współpracy z Neilem Druckmannem czy Hideo Kojimą wywoływały u niego nostalgię i dumę, pojawienie się na ekranie Kai Lenga spotkało się z natychmiastowym grymasem wstydu.
Aktor błyskawicznie zaczął prosić o przełączenie nagrania, a gdy w kadrze doszło do pamiętnej sceny, w której komandor Shepard bez litości przebija złoczyńcę omni-ostrzem, podsumował to krótkim stwierdzeniem, że w pełni na to zasłużył i istniało mnóstwo powodów, dla których nigdy nie powinien przyjmować tej roli.
Niechęć samego aktora doskonale współgra z wieloletnią frustracją graczy. Choć scenarzyści BioWare próbowali wykreować Kai Lenga na śmiertelnie niebezpiecznego nemezis, efekt końcowy okazał się kuriozalny. Postać wyposażona w futurystyczne gogle i samurajski miecz, wykonująca niepotrzebne piruety na tle kosmicznego konfliktu o przetrwanie galaktyki, bardziej przypominała mem o internetowych wojownikach niż wiarygodnego agenta specjalnego. Co gorsza, postać o chińskich korzeniach została obudowana japońskimi stereotypami popkulturowymi, a jej zwycięstwa w przerywnikach filmowych były wymuszane przez scenariusz wbrew realiom samej rozgrywki.
Wrogość społeczności wobec kosmicznego cyber-zabójcy osiągnęła wręcz kultowy status. Na forach internetowych do dziś regularnie wybuchają dyskusje uznające Lenga za absolutne dno uniwersum, a moderzy stworzyli nawet popularne łatki do wersji PC, które całkowicie usuwają jego kwestie dialogowe i zasłaniają model twarzy, byle tylko nie psuć sobie immersji.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Mass Effect: Edycja Legendarna.