"Zrobiłem wszystko, aby pudełka były z płytami" - obiecuje zasłużony twórca
Nadchodzące zwieńczenie odświeżonej trylogii kultowego jRPG, zatytułowane Final Fantasy 7 Revelation, wywołało falę rozczarowania wśród tradycjonalistów przywiązanych do wydań pudełkowych.
W przeciwieństwie do poprzednich rozdziałów, które trafiały do graczy na dwóch krążkach Blu-ray, finałowa część ukaże się na pojedynczej płycie i bezwzględnie wymusi pobranie reszty plików z sieci na wszystkich docelowych platformach. Do rosnącej fali krytyki odniósł się reżyser projektu, Naoki Hamaguchi, ujawniając kulisy wewnętrznych starć z działami wydawniczymi Square Enix.
Główną przeszkodą okazał się bezprecedensowy rozmach techniczny produkcji. Rozmiar gry ma oscylować wokół aż 200 gigabajtów danych, co sprawiło, że zmieszczenie całości na fizycznych nośnikach wymagałoby zastosowania nawet trzech płyt, generując ogromne koszty logistyczne i tłoczenia.
W rozmowie z mediami Hamaguchi podkreślił, że jako reżyser odpowiada przede wszystkim za jakość samej rozgrywki i warstwę artystyczną, podczas gdy ostateczne decyzje dotyczące formatów dystrybucji i wariantów sklepowych leżą w gestii pionu wydawniczego oraz partnerów platformowych.
Pomimo ograniczonych uprawnień w sprawach handlowych twórca nie zamierzał poddać się bez walki. Hamaguchi sam określa się jako wielki entuzjasta tradycyjnych wydań i doskonale rozumie hasła graczy zapowiadających bojkot produktów pozbawionych pełnej zawartości na nośniku.
Za kulisami wielokrotnie wykorzystywał swoją pozycję w strukturach firmy, by zablokować plany przejścia wyłącznie na dystrybucję cyfrową i wywalczyć przynajmniej częściową obecność gry na sklepowych półkach. Jak stwierdził, zrobił wszystko, aby Final Fantasy VII Revelation w ogóle trafiło na płytę w wersjach pudełkowych.
Ostateczny kompromis zakłada, że dołączona do pudełka płyta posłuży jako swego rodzaju fizyczny klucz aktywacyjny, zawierający początkowy fragment przygody, po czym system wymusi dociągnięcie reszty gigabajtów z serwerów.