Kinowe przeboje niestety nie zarabiają tak dużo jak chcieliby tego twórcy. Tom Cruise zalicza ogromną porażkę
Weekend 2-4 października przyniósł sporo emocji w amerykańskich kinach, choć największą uwagę przyciągnęły dwa zupełnie różne debiuty. Jeden z nich poradził sobie bardzo dobrze, drugi natomiast zaliczył wynik, który z pewnością nie jest powodem do świętowania.
Najlepiej poradziło sobie Verity, czyli thriller z Anne Hathaway, Dakotą Johnson i Joshem Hartnettem. Film Amazon MGM zakończył weekend z wynikiem około 33 mln dolarów w Ameryce Północnej, bez większych problemów zajmując pierwsze miejsce w zestawieniu. Produkcja wystartowała w 3510 kinach i już podczas czwartkowych pokazów przedpremierowych zgarnęła dodatkowe 4,5 mln dolarów.
Dużo gorzej wygląda sytuacja Diggera. Nowy film z Tomem Cruise'em, wyreżyserowany przez Alejandro G. Iñárritu, zarobił około 12 mln dolarów, co oznacza najgorsze otwarcie aktora od 19 lat. Ostatni raz Cruise zanotował słabszy wynik podczas premiery w 2007 roku, kiedy Lions for Lambs rozpoczęło kinową karierę z kwotą 6 mln dolarów. Digger nie zdołał więc wykorzystać nazwiska jednej z największych gwiazd Hollywood.
Na drugim miejscu znalazł się Resident Evil, który w trzeci weekend dorzucił około 12 mln dolarów. Produkcja ma już na koncie ponad 124 mln dolarów w amerykańskich kinach, co pokazuje, że horror wciąż przyciąga widzów. Podium uzupełnił The Heart of the Beast z wynikiem około 10,3 mln dolarów, natomiast piąte miejsce przypadło filmowi Primetime z Robertem Pattinsonem, który zarobił około 7,6 mln dolarów.
Tym samym weekend 2-4 października zdecydowanie należał do Verity. Film poradził sobie znacznie lepiej od drugiej dużej premiery, podczas gdy Digger już na starcie znalazł się w trudnej sytuacji. Co ciekawe, obie produkcje otrzymały od widzów ocenę C+ w CinemaScore, więc w kolejnych tygodniach kluczowe będzie to, jak mocno utrzymają zainteresowanie publiczności.