Fallout: New York pojawił się w sieci i błyskawicznie zniknął. ZeniMax wkroczył do akcji
Fallout: New York pojawił się w sieci pod koniec września i od razu wzbudził spore zainteresowanie. Nie był to jednak przeciek ani zapowiedź nowego projektu Bethesdy, lecz działająca w przeglądarce fanowska produkcja wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji. Jej autor chwalił się, że stworzył całość bez tradycyjnych plików tekstur i dźwięków, wykorzystując model Claude Opus 5.5.
Projekt oferował system zadań, dialogi, V.A.T.S. oraz działającego Pip-Boya, choć jakość wykonania szybko stała się obiektem krytyki. Znacznie poważniejszym problemem było jednak wykorzystanie nazwy „Fallout” i charakterystycznych elementów marki bez zgody jej właściciela. ZeniMax zareagował w ciągu dwóch dni, przesyłając twórcy wezwanie do natychmiastowego zaprzestania dalszego udostępniania gry.
Fallout: New York zniknął po zaledwie trzech dniach obecności w sieci, a jego strona została ustawiona jako prywatna. Prawnicy argumentowali, że projekt mógł wprowadzać odbiorców w błąd oraz osłabiać renomę chronionej marki. Cała historia pokazuje, że narzędzia AI pozwalają dziś błyskawicznie składać rozbudowane prototypy, ale nie dają automatycznie prawa do korzystania z cudzej własności intelektualnej.