Warlock nie powtórzy sukcesu Baldur's Gate 3. Twórcy wyjaśniają dlaczego
Fani Dungeons & Dragons liczyli być może na kolejną produkcję oferującą podobną swobodę narracyjną jak Baldur’s Gate 3. Twórcy Warlocka szybko studzą jednak takie oczekiwania.
Nowa gra Invoke wykorzysta świat popularnego RPG, ale pod względem historii pójdzie zupełnie inną drogą.
W rozmowie z Eurogamerem Dominique Guay, dyrektor generalny Invoke, wyjaśnił, że Warlock nie będzie produkcją, w której gracz może dowolnie kształtować osobowość głównej bohaterki i całkowicie zmieniać przebieg wydarzeń. Kaatri jest konkretnie napisaną postacią, dlatego nie będzie można prowadzić jej jako „dobrej” lub „złej” wersji bohaterki.
Kluczowe wydarzenia fabularne zostały z góry zaplanowane. Oznacza to, że niezależnie od tego, kto zasiądzie przed ekranem, najważniejsze momenty historii pozostaną takie same. Pod tym względem Warlock będzie więc znacznie bardziej liniowy niż produkcja Larian Studios, która słynie z ogromnej liczby wyborów i konsekwencji.
Nie oznacza to jednak, że twórcy całkowicie rezygnują z elementów charakterystycznych dla RPG. Kaatri będzie spotykać kolejne postacie i tworzyć z nimi relacje. Guay zapowiada wręcz swego rodzaju „rodzinę z wyboru”, która ma odgrywać coraz większą rolę w opowieści.
Znacznie większej swobody można natomiast oczekiwać w samej rozgrywce. Warlock ma być grą z otwartym światem, a twórcy wcześniej wskazywali The Legend of Zelda: Breath of the Wild jako jedną z inspiracji. Ich celem jest stworzenie świata, który zachęca do eksperymentowania i samodzielnego odkrywania, zamiast kolejnej generycznej mapy pełnej znaczników.
Warlock nie próbuje więc zostać drugim Baldur’s Gate 3. Invoke stawia na bardziej określoną historię i główną bohaterkę, jednocześnie pozostawiając graczom większą swobodę podczas eksploracji świata. Gra ma trafić na rynek w 2027 roku.