Wydawca GTA 6 z przeogromnymi problemami! Od miesiąca traci pieniądze
Z perspektywy zwykłego gracza machina marketingowa wokół Grand Theft Auto VI wydaje się nie do powstrzymania, jednak giełdowe realia rysują zupełnie inny, wręcz niezrozumiały dla wielu obraz.
W ciągu zaledwie miesiąca od rozszerzonej prezentacji rozgrywki oraz ujawnienia oficjalnego wydania kolekcjonerskiego, kurs akcji wydawcy Take-Two Interactive runął o blisko 13 procent. Cena za pojedynczy walor spadła z poziomu około 233 dolarów do zaledwie 201 dolarów, co w przełożeniu na kapitalizację rynkową oznacza bolesne wyparowanie niemal 6 miliardów dolarów wartości spółki.
Dla wielu obserwatorów z zewnątrz tak silna przecena wydaje się całkowicie nielogiczna w obliczu rekordowego entuzjazmu konsumentów i zbliżającego się wielkimi krokami listopadowego debiutu. Choć wcześniejsze wycieki materiałów przyniosły firmie chwilowe turbulencje, analitycy powszechnie oczekiwali, że oficjalny i dopracowany pokaz zwiastunów oraz start zamówień przedpremierowych wywoła na Wall Street euforię. Zamiast tego inwestorzy zareagowali masową wyprzedażą akcji, studząc nastroje wokół najbardziej wyczekiwanego produktu rozrywkowego dekady.
Za tym zaskakującym zachowaniem rynków kryje się jednak chłodna kalkulacja finansowa, która rozminęła się z wcześniejszymi oczekiwaniami funduszy. Głównym powodem rozczarowania okazały się oficjalne prognozy przychodowe przedstawione przez zarząd firmy, zakładające rezerwacje na poziomie 8,0–8,2 miliarda dolarów, podczas gdy konsensus rynkowy celował w niemal 8,9 miliarda.
Nawet lawinowo spływające zamówienia przedpremierowe nie skłoniły kierownictwa do podniesienia tych szacunków, co zrodziło obawy, że akcje były dotąd mocno przewartościowane względem realnych, długoterminowych perspektyw monetyzacji tytułu.
Oliwy do ognia dolał również chłodny odbiór niektórych ruchów marketingowych przez samą społeczność graczy, w tym powszechne oburzenie astronomicznie wycenionym, 400-dolarowym wydaniem kolekcjonerskim gry.