Marvel zmarnował siedem lat jego życia. Dwukrotny zdobywca Oscara nie gryzł się w język
Gdy Mahershala Ali pojawił się na scenie Comic-Conu w 2019 roku, restart „Blade’a” wydawał się jednym z najbardziej obiecujących projektów Marvel Studios. Dwukrotny zdobywca Oscara miał otworzyć przed MCU drzwi do mroczniejszego, nadprzyrodzonego świata, a jego głos pojawił się nawet w scenie po napisach „Eternals”. Minęło jednak siedem lat, film nie powstał, a aktor nie zamierza już ukrywać rozczarowania.
Kevin Feige przyznał niedawno, że czuje się jak „gigantyczny przegrany”, ponieważ nie zdołał doprowadzić projektu z Alim do realizacji. Aktor odpowiedział wyjątkowo bezpośrednio: „Zgadzam się z nim w stu procentach. Powinien się tak czuć”. Trudno dziwić się jego frustracji - Ali przez rok intensywnie trenował, uczył się szermierki i różnych sztuk walki, a wysiłek zakończył kontuzją kolana. Przeniósł również całą rodzinę do Atlanty, gdzie miał czekać na rozpoczęcie zdjęć, lecz Marvel wielokrotnie przesuwał produkcję.
Ostatecznie Ali sam nie wie, dlaczego „Blade” nigdy nie ruszył. Jak zauważył, studio miało zakontraktowanego dwukrotnego laureata Oscara, ogromne środki finansowe i bohatera, na którego powrót czekały miliony fanów. Mimo to kolejne wersje scenariusza i zmiany personalne nie doprowadziły ekipy na plan. Aktor jest już zmęczony odpowiadaniem za decyzje Marvela i odsyła z pytaniami bezpośrednio do Feigego - bo po tylu latach najwyraźniej nawet odtwórca głównej roli nie otrzymał sensownego wyjaśnienia.