Pierdzący gaz z Wolverine'a w kolejnej grze?! Wielki moloch na 100 godzin z ułatwieniami
Kwestia podpowiedzi ekranowych i nawigacji w grach z otwartym światem od dawna budzi spore kontrowersje, a w pamięci graczy wciąż żywe są dyskusje wokół wszechobecnych znaczników, takich jak choćby „zmysł węchu” i ścieżki zapachowe z nadchodzącego Marvel’s Wolverine.
Nic więc dziwnego, że najnowsze deklaracje twórców Final Fantasy VII Revelation wywołały spore poruszenie. Reżyser projektu, Naoki Hamaguchi, ujawnił, że z myślą o mniej doświadczonych graczach w finale trylogii pojawi się znacznie więcej wskaźników i podpowiedzi wizualnych niż w poprzednich odsłonach.
Hamaguchi wyjaśnił za pośrednictwem mediów społecznościowych, że dodatkowa nawigacja na ekranie ma zapobiec poczuciu zagubienia w gigantycznym świecie gry. Twórcy chcą, aby nawet osoby niespecjalnie obeznane ze współczesnymi, wielkimi grami RPG mogły bezstresowo podążać za głównym wątkiem i płynnie odkrywać kolejne obszary wraz z otwieraniem się mapy. Dla odbiorców ceniących sobie komfort i oszczędność czasu takie rozwiązanie wydaje się sporym udogodnieniem, zwłaszcza przy skali produkcji zaplanowanej na ponad sto godzin zabawy.
Zapowiedź mocniejszego „prowadzenia za rączkę” natychmiast wywołała jednak obawy weteranów, którzy nie znoszą, gdy interfejs nachalnie wskazuje im każdy kolejny krok. Reżyser pośpieszył z wyjaśnieniem, że Square Enix doskonale rozumie te obiekcje i już teraz rozważa wprowadzenie rozbudowanych opcji personalizacji.
In REVELATION, we've included more on-screen guidance than in our previous titles so that even players who are not familiar with open-world games can enjoy the experience without getting lost. By following that guidance, players can naturally explore the world as it gradually… https://t.co/DVbzxbcor5
— 浜口直樹 /FINAL FANTASY VII REVELATION, April 8 2027 (@nhamaguc) September 21, 2026
Gracze mają otrzymać narzędzia pozwalające dostosować poziom widoczności podpowiedzi lub całkowicie je wyłączyć, dzięki czemu zwolennicy tradycyjnej, bezkompromisowej eksploracji będą mogli chłonąć świat bez zbędnych rozpraszaczy.
Próba pogodzenia obu grup odbiorców wydaje się najrozsądniejszym kierunkiem dla tak potężnego przedsięwzięcia. Finał odświeżonej opowieści o Cloudzie ma trafić do milionów zróżnicowanych graczy, z których część pragnie wymagającej, immersyjnej wędrówki, podczas gdy inni wolą szybko i bez błądzenia poznać zakończenie historii.