Nintendo Switch 2 rzuca rękawice PS5 w hicie PlayStation
Przeniesienie widowiskowego slashera studia SHIFT UP na nową platformę Nintendo wiązało się z koniecznością wypracowania wielu kompromisów technicznych.
Pierwsze bezpośrednie zestawienia edycji na konsolę Switch 2 z pierwowzorem z PlayStation 5 rzucają światło na zmiany, jakie musieli wdrożyć koreańscy deweloperzy. Choć ogólna ostrość kadru i wrażenie estetyczne prezentują się nadspodziewanie przyzwoicie jak na sprzęt hybrydowy, silnik renderujący został poddany wyraźnym cięciom w kluczowych aspektach oprawy.
Największe różnice widoczne są w jakości oświetlenia, cieniowania oraz odbić. Wersja przeznaczona na urządzenie wieloekranowe korzysta ze znacznie prostszego modelu generowania cieni, który w wielu miejscach ustępuje nawet najniższym profilom wydajnościowym z PS5.
Poważne uproszczenia dotknęły również tafle wody, gdzie zrezygnowano z zaawansowanych zwierciadlanych refleksów otoczenia, a globalna rozdzielczość tekstur została zredukowana, co skutkuje bardziej miękkim, mniej szczegółowym wyglądem wielu powierzchni.
Cięcia nie ominęły także geometrii samego świata przedstawionego. System odpowiedzialny za poziom szczegółowości (LOD) został skrócony, przez co roślinność, gruz i elementy tła znikają z pola widzenia znacznie bliżej kamery niż na platformie Sony. Aby zrekompensować ograniczenia architektury mobilnej, twórcy celują w 1080p w stacji dokującej oraz 720p w wariancie przenośnym, wykorzystując zaawansowane techniki rekonstrukcji obrazu - najprawdopodobniej oparte na rozwiązaniach pokroju DLSS - połączone z generowaniem dodatkowych klatek.
Mimo tych zabiegów i ambicji sięgających pułapu 60 klatek na sekundę, płynność rozgrywki nie zawsze zachowuje żelazną stabilność. Podczas bardziej intensywnych walk zdarzają się zauważalne spadki wydajności i wahania czasu wyświetlania klatek, co może wpływać na precyzję unikania ciosów.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Stellar Blade.