Jedyna akceptowalna filmowa adaptacja Resident Evil? Ta grafika mówi wszystko!
Wygląda na to, że fani „Resident Evil” wreszcie doczekali się filmu, który znalazł uznanie również wśród krytyków. Nowa produkcja w reżyserii Zacha Creggera właśnie trafia do kin, a jej wynik na Rotten Tomatoes zdecydowanie wyróżnia się na tle wcześniejszych aktorskich ekranizacji.
Na grafice doskonale widać, jak przez lata radziły sobie filmy z Millą Jovovich w roli Alice. Pierwsze „Resident Evil” z 2002 roku uzyskało 36% na Rotten Tomatoes, „Apocalypse” – 18%, „Extinction” – 24%, „Afterlife” – 21%, „Retribution” – 28%, a „Resident Evil: The Final Chapter” – 39%. „Resident Evil: Welcome to Raccoon City” z 2021 roku zatrzymało się natomiast na 30%.
Na tym tle nowy „Resident Evil” wygląda wręcz jak produkcja z zupełnie innej ligi. Film Zacha Creggera ma obecnie 96% na Rotten Tomatoes przy 74 recenzjach krytyków. Tym samym jest jedyną aktorską produkcją z serii, która przekroczyła granicę 50%.
Co istotne, Rotten Tomatoes wskazuje, że nowa odsłona jest nie tylko dobrze ocenianym filmem z cyklu, ale również jedną z najlepiej przyjętych ekranizacji gier w historii. Krytycy zwracają uwagę na połączenie horroru, akcji i czarnego humoru, a także na sposób, w jaki Cregger czerpie z atmosfery gier, zamiast po prostu odtwarzać ich fabułę.
Nowe „Resident Evil” debiutuje w polskich kinach właśnie teraz, więc widzowie mogą wreszcie sprawdzić, czy rekordowy wynik Rotten Tomatoes przełoży się również na ich opinie. W obsadzie znaleźli się m.in. Austin Abrams, Zach Cherry, Kali Reis i Paul Walter Hauser.