Reżyser Resident Evil przeżywał koszmar na planie. Chorował przez cały film
Praca nad nowym Resident Evil okazała się dla Zacha Creggera znacznie trudniejsza, niż można było przypuszczać.
Reżyser ujawnił, że podczas produkcji zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi, a jego organizm praktycznie przez cały czas odmawiał współpracy.
Cregger powiedział „The Hollywood Reporter”, że przez pierwszą połowę zdjęć miał zapalenie płuc. Kiedy produkcja weszła w drugą fazę, sytuacja wcale się nie poprawiła. Twórca zachorował na zakażenie bakterią Campylobacter jejuni, która może powodować m.in. silne dolegliwości żołądkowo-jelitowe.
„Byłem bardzo, bardzo chory przez całą produkcję” - przyznał reżyser. Jak dodał, wszystko wydawało się być pod kontrolą tylko w niewielkim stopniu, ponieważ jego ciało zwyczajnie odmawiało posłuszeństwa. Przy wysokobudżetowej produkcji opartej na jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek horroru oznaczało to dodatkową presję.
Cregger podkreśla jednak, że ogromnym wsparciem byli dla niego członkowie ekipy. Szczególnie ciepło wypowiadał się o Austinie Abramsie, odtwórcy głównej roli. Reżyser określił aktora jako jedną z najbardziej pozytywnych i gotowych do działania osób, z jakimi miał okazję pracować.
Problemy zdrowotne nie były jedynym wyzwaniem. Zdjęcia realizowano na północy Czech, gdzie ekipie mocno dawała się we znaki przenikliwa zimowa temperatura. Cregger przyznał, że wszyscy bardzo marzli. Co ciekawe, podobne problemy spotkały go już przy poprzednim filmie „Weapons”, choć wtedy musiał zmagać się z odwrotnymi warunkami - ogromnym upałem i wilgotnością.
Nowy Resident Evil trafi do kin 18 września 2026 roku. Austin Abrams wciela się w Bryana, medycznego kuriera, który zostaje wciągnięty w wydarzenia rodem z koszmaru. To właśnie jego historia ma być początkiem kolejnej filmowej odsłony popularnej serii.