The Blood of Dawnwalker 2 z pierwszym szczegółem! Będziecie przeszczęśliwi
Debiutanckie The Blood of Dawnwalker od studia Rebel Wolves okazało się jednym z największych tegorocznych sukcesów w segmencie gier RPG. Produkcja rozeszła się w nakładzie przekraczającym milion kopii zaledwie kilka dni po premierze, a oceny na platformie Steam szybko ustabilizowały się na poziomie „bardzo pozytywnym”, gromadząc aż 86 procent przychylnych recenzji.
Mimo powszechnego uznania dla mrocznego klimatu i wampirzej tematyki, jeden z kluczowych fundamentów rozgrywki od samego początku mocno dzielił graczy: mowa o restrykcyjnym limicie czasu, w ramach którego protagonista musiał uratować swoich bliskich w ciągu trzydziestu dni.
O tym, jak polaryzująca okazała się ta mechanika, najlepiej świadczy fakt, że najchętniej pobieraną modyfikacją na PC w dniu premiery było narzędzie całkowicie usuwające upływający zegar. Wielu odbiorców narzekało, że konieczność ciągłego kalkulowania zużycia segmentów doby kłóci się ze swobodną eksploracją otwartego świata i spokojnym chłonięciem zadań pobocznych. Z uwagi na pojawiające się oferty pracy potwierdzające wczesne plany dotyczące kontynuacji, kwestia obecności presji czasu w nowej grze stała się jednym z głównych tematów w rozmowach z twórcami.
Do sprawy oficjalnie odniósł się reżyser projektu, Konrad Tomaszkiewicz, studząc obawy osób nieprzepadających za tykającym licznikiem. Twórca przyznał w wywiadzie, że studio nie podjęło jeszcze wiążącej decyzji, czy system ten powróci w drugiej części, i na pewno nie zamierza wdrażać go na siłę.
Tomaszkiewicz podkreślił, że zespół nie chce kopiować tego samego schematu w każdym kolejnym projekcie i wykorzysta mechanikę ograniczania czasu wyłącznie w tych wątkach lub całych opowieściach, w których będzie to miało głębokie uzasadnienie fabularne, służąc na przykład do chwilowego podkręcenia dramatyzmu konkretnych wydarzeń. Patrząc na reakcje fanów możemy jednak zakładać, że licznik czasu nie pojawi się finalnie w The Blood of Dawnwalker 2 - twórcy zapewne nie będą chcieli narażać się osobom, którym ten pomysł nie przypadł do gustu.
Jednocześnie deweloperzy nie zamierzają rezygnować z odwagi projektowej i chodzenia na skróty. Tomaszkiewicz zaznaczył, że studio bada szereg innych, nieszablonowych rozwiązań, które mają zaskoczyć fanów gatunku i zaoferować zupełnie nowe podejście do tradycyjnej formuły gier fabularnych
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do The Blood of Dawnwalker.