51% twórców gier już traci przez oszustów. Skala problemu jest coraz większa
Cheaterzy stają się coraz większym problemem dla twórców gier multiplayer. Nie chodzi już wyłącznie o frustrację uczciwych graczy.
Nowy raport pokazuje, że oszuści mają również wymierny wpływ na wyniki finansowe studiów.
Badanie „The Rise of Cheating as a Service”, przygotowane przez Anybrain na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród 250 deweloperów z USA i Wielkiej Brytanii, przynosi niepokojące dane. 51% ankietowanych studiów odnotowało spadek retencji graczy lub przychodów spowodowany przez cheaterów, a 69% uznaje cheating za poważny lub bardzo poważny problem.
Skala zjawiska jest ogromna również od strony biznesowej. Według szacunków Anybrain globalny rynek cheatów osiągnął wartość 8,5 mld dolarów. W jego skład wchodzą nie tylko same programy oszukujące, ale również płatne subskrypcje, boosting czy manipulowanie wewnętrznymi ekonomami gier. W jednym z przywołanych przypadków twórca cheatów miał w 2021 roku wygenerować około 77 mln dolarów na usłudze stworzonej dla jednej produkcji.
Deweloperzy mają jednak problem nawet wtedy, gdy próbują walczyć z oszustami. 45% badanych przyznaje, że cheaterzy potrafią omijać zabezpieczenia, a 58% regularnie otrzymuje skargi od użytkowników. Jednocześnie 55% studiów doświadcza problemów technicznych powodowanych przez systemy anti-cheat, a 31% odnotowało fałszywe bany niewinnych graczy.
Branża zamierza więc zwiększać wydatki na walkę z cheatingiem. 88% deweloperów planuje podnieść inwestycje w anti-cheat w ciągu najbliższych 12 miesięcy, a 93% posiada już zespoły zajmujące się tym problemem. Najczęściej wykorzystywane są rozwiązania po stronie klienta i systemy oparte na AI. Co ciekawe, aż 92% ankietowanych wierzy, że w przyszłości możliwe będzie całkowite wyeliminowanie cheatów z gier.