Ogromny cios od Sony w Kojimę po zerwaniu współpracy. Ucierpi całe Kojima Productions
Rozstanie Sony z Hideo Kojimą w kwestii szpiegowskiej gry akcji Physint pociąga za sobą znacznie poważniejsze konsekwencje, niż pierwotnie zakładano.
Jak wynika z doniesień branżowych komentatorów, w tym Paula Tassiego z Forbesa, studio Kojima Productions po przejściu pod skrzydła Microsoftu zostało definitywnie odcięte od silnika Decima Engine - zastrzeżonej technologii należącej bezpośrednio do japońskiej korporacji.
Utrata tego narzędzia to dla japońskiego dewelopera potężny cios technologiczny, zważywszy na fakt, że to właśnie Kojima i jego zespół inżynierów przez ostatnią dekadę pomagali holenderskiemu Guerrilla Games szlifować ten silnik do absolutnej perfekcji.
Historia współpracy wokół Decimy sięga lat 2016–2017, gdy po burzliwym odejściu twórcy z Konami holenderskie studio bez wahania przekazało mu kod źródłowy swojego autorskiego rozwiązania. Kojima Productions wniosło gigantyczny wkład w optymalizację i rozwój tej technologii, dostosowując ją do fotorealistycznych potrzeb obu części Death Stranding.
W branży powszechnie uznawano Decimę za jeden z nielicznych silników na rynku potrafiących połączyć olśniewający, filmowy rozmach wizualny ze znakomitą, stabilną płynnością, z którą często miewają problemy projekty oparte na konkurencyjnych platformach.
Utrata dostępu do wypróbowanego środowiska oznacza dla nadchodzącego Physint konieczność natychmiastowej zmiany fundamentów technologicznych, najprawdopodobniej na rzecz silnika Unreal Engine 5 lub własnych, budowanych od zera narzędzi. Taki transfer niemal zawsze wiąże się ze zresetowaniem dotychczasowych prac koncepcyjnych oraz koniecznością ponownego szkolenia zespołu pod kątem nowej architektury.
W kuluarach mówi się, że konieczność porzucenia gotowych rozwiązań stworzonych z myślą o Decimie może odsunąć faktyczną premierę szpiegowskiego projektu o kolejne kilka lat, stawiając reżysera w niezwykle skomplikowanym położeniu.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Physint od samego początku zapowiadane było jako hybryda tradycyjnej gry wideo z kinowym filmem, która miała garściami czerpać z zasobów wytwórni Sony Pictures oraz Columbia Pictures. Przejście do obozu Xboksa i utrata zarówno dostępu do hollywoodzkiego zaplecza dawnego partnera, jak i do ukochanego silnika graficznego zmusza Kojimę do całkowitego przedefiniowania produkcyjnego rynsztunku.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Death Stranding 2: On the Beach.