Wielu hejtowało, a ta gra Microsoftu i tak zarobiła krocie
Choć najnowsze losy ikonicznej marki Microsoftu budzą wśród graczy sporo niepokoju, debiut jej ostatniej dużej odsłony pod względem finansowym okazał się gigantycznym sukcesem.
Z informacji ujawnionych na profilu zawodowym byłej producentki Halo Studios, Eriki L. Rosefall, wynika, że Halo Infinite wygenerowało w ciągu pierwszych dwunastu miesięcy od premiery zawrotną kwotę sięgającą nawet 500 milionów dolarów przychodu brutto. Tytuł zdołał w tamtym okresie przyciągnąć przed ekrany potężną widownię, notując w szczytowym momencie ponad 200 tysięcy jednocześnie grających osób na wszystkich wspieranych platformach.
Te imponujące wskaźniki rzucają zupełnie nowe światło na kulisy problemów, z jakimi mierzył się zespół deweloperski. Mimo tak ogromnego zastrzyku gotówki na samym początku rynkowej drogi, gra zaczęła przynosić realny zysk dopiero w okolicach 2024 roku. Sytuacja ta dobitnie obnażyła skalę błędów zarządczych i chaosu organizacyjnego, które doprowadziły do gigantycznego rozdęcia budżetu produkcyjnego, pochłaniającego lwią część wpływów ze sprzedaży gry oraz wbudowanych w nią mikrotransakcji.
Ujawnione liczby pokazują również, jak ogromną szansę zaprzepaściło szefostwo odpowiedzialne za markę. Zgodnie z pierwotnymi założeniami Halo Infinite miało funkcjonować jako wieloletni fundament uniwersum Master Chiefa, rozwijany przez pełną dekadę za pomocą corocznych, dużych dodatków fabularnych, osobnego wariantu battle royale oraz planowanego pełnoprawnego sequela.
Zamiast konsekwentnego ulepszania zyskownej formuły, wewnętrzne tarcia i brak spójnej wizji doprowadziły do skasowania tych planów na rzecz kolejnego resetu technologicznego i migracji na silnik Unreal Engine 5.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Halo Infinite.