Nowy Resident Evil jest pełen inspiracji z gier. Widzowie mają poczuć się jak gracze
Już za kilka dni „Resident Evil” trafi na duży ekran, a Zach Cregger nie ukrywa, że zamierza mocno wykorzystać doświadczenia z gier Capcomu. Reżyser nie chce jedynie przenieść na ekran znanych miejsc czy wrzucić kilku easter eggów. Widzowie mają poczuć napięcie charakterystyczne dla survival horrorów, a jednym z kluczowych elementów filmu będzie zarządzanie ograniczonymi zasobami.
Cregger podczas sesji AMA na Reddicie potwierdził, że szczególnie zależało mu na odwzorowaniu mechaniki dobrze znanej fanom Resident Evil. „Uwielbiam element zarządzania zasobami w tych grach i bardzo zależało mi na tym, żeby przenieść go do filmu. Będziecie wiedzieć, ile nabojów ma w broni. To WAM będzie przykro, gdy nie trafi” – powiedział. Widzowie będą mogli śledzić sytuację Bryana i doskonale wiedzieć, że każda zmarnowana kula może mieć znaczenie.
Twórcy pokazali już scenę, która świetnie prezentuje to podejście. Bryan próbuje przestrzelić kłódkę blokującą drzwi, ostrożnie celuje, zasłania sobie jedno ucho... i pudłuje. Dla graczy znających ból związany ze zmarnowaniem amunicji w Resident Evil będzie to wyjątkowo znajomy widok.
Nie chodzi jednak wyłącznie o naboje. Cregger chce również, by publiczność przez cały seans była świadoma stanu zdrowia głównego bohatera.
„Chcę, żeby widzowie dokładnie zdawali sobie sprawę z jego kondycji w miarę rozwoju wydarzeń. Nie powiem o tym zbyt wiele, ale to kolejny sposób wykorzystania mechaniki z gry do zwiększenia napięcia w filmie” – wyjaśnił reżyser.
Takie podejście dobrze wpisuje się w wcześniejsze zapowiedzi produkcji. Cregger potwierdzał już, że w „Resident Evil” pojawią się również sceny prezentowane z perspektywy pierwszej osoby, więc film ma nie tylko opowiadać historię osadzoną w świecie znanym z gier, ale momentami wręcz przypominać rozgrywkę.
Nowy „Resident Evil” nie będzie więc prostą próbą kopiowania historii Capcomu. Cregger wykorzystuje charakterystyczne elementy serii, by zbudować własną opowieść – jeśli zarządzanie amunicją, stanem zdrowia i ograniczonymi zasobami rzeczywiście przełoży się na napięcie podczas seansu, możemy otrzymać jedną z ciekawszych adaptacji marki.