Remaster Wiedźmina 3 nie jest skokiem na kasę. Przedstawiciel CD Projekt RED stawia sprawę jasno
Wiedźmin 3: Dziki Gon – Remaster okazał się wielką niespodzianką niedawno zakończonych targów Gamescom. CD Projekt RED ponownie zrobił ukłon w stronę graczy zapowiadając, że w przygotowaniu jest masa ulepszeń, które dla obecnych już użytkowników będą za darmo. Tym samym Polacy ponownie pokazali, że nie są klasyczną firmą, która szuka okazji do zysku za wszelką cenę, co teraz znajduje oficjalne potwierdzenie.
CD Projekt RED znów rozkochał w sobie graczy zapowiadając, że wielkie odświeżenie gry Wiedźmin 3: Dziki Gon będzie darmową aktualizacją, a nie osobną pozycją. Co więcej, obecni gracze będą mogli kontynuować swoją przygodę na dotychczasowych zapisach. Michał Nowakowski z CD Projekt RED w wywiadzie dla The Game Business dał do zrozumienia, że dla polskiego zespołu renowacja gry nie jest kolejną okazją do zarobku.
Według członka zarządu i współdyrektora generalnego, twórcy ani przez chwilę nie myśleli o tym, aby Wiedźmin 3: Dziki Gon – Remastered uczynić płatną pozycją. Co więcej, pomysł na odświeżenie pojawił się przy okazji pracy z Fool's Theory nad Pieśniami przeszłości.
Nigdy nie zadawaliśmy sobie takiego pytania. Kiedy wchodziliśmy głębiej w produkcję Pieśni Przeszłości ze studiem Fool’s Theory, zaczęliśmy rozmawiać: „Dlaczego by nie uczynić tej gry nowocześniejszą? Wszystko sprawiało wrażenie, jakby było tworzone 10 lat temu”. Bo w końcu powstawało ponad dekadę temu.
Początkowo deweloperzy chcieli poprawić kilka elementów, aby pomimo 11 lat trzecia część przygód Geralta z Rivii wciąż sprawiała wrażenie świeżej produkcji. Jednak z czasem lista zmian się znacząco powiększyła i dopiero wówczas dostrzeżono, że powstaje pełnoprawny remaster.
Zaczęliśmy dyskutować o tym, co możemy zrobić, aby to ulepszyć. Zaczęło się od małych rzeczy, które przerodziły się w większy projekt i nagle zdaliśmy sobie sprawę, że mamy w rękach remaster. Ale wracając do Twojego pierwotnego pytania o kwestie komercyjne – nigdy o tym w ten sposób nie myśleliśmy. Częścią czysto biznesową jest dodatek, natomiast jeśli chodzi o samą grę, czuliśmy, że podarowanie jej graczom, którzy już ją posiadają, to podejście w stylu CDPR. To po prostu nie była kwestia, którą byśmy rozważali.
Ponadto Michał Nowakowski wyznał, że stworzenie trzeciego dodatku do trzeciego Wiedźmina od dawna było czymś, nad czym pracownicy CD Projekt RED się zastanawiali. Jednak pomysł ten został na długi czas porzucony i nawet po rozpoczęciu współpracy z Fool's Theory studio miało wątpliwości, które jednak zostały rozwiane.
Czuliśmy, że Wiedźmin 3 to zamknięty rozdział i że już do niego nie wrócimy. Ale zdarzył się szereg szczęśliwych zbiegów okoliczności. Rozpoczęliśmy współpracę z Fool’s Theory. Mieli pracować nad [remakiem] Wiedźmina 1, ale zdali sobie sprawę, że ten projekt potrzebuje nieco więcej czasu ze względu na pewne zależności technologiczne związane z Wiedźminem 4.
W rzeczywistości pomysł na trzecie rozszerzenie mieliśmy w głowie już bardzo dawno temu, ale wylądowało ono na wieki w szufladzie. Nigdy nie sądziliśmy, że jeszcze po nie sięgniemy. Ale jedna rozmowa prowadziła do drugiej, aż w końcu padło: „Dlaczego nie zrobić dodatku?”. Czy to w ogóle ma sens po tak długim czasie? Czy ktoś w ogóle robił coś takiego dla gry dla pojedynczego gracza? To doprowadziło nas do wniosku: „Brzmi to szalenie, ale dajmy Geraltowi jeszcze jedną przejażdżkę”. Ktoś mi jednak kiedyś powiedział: „Wy prowadzicie ciągłą obsługę gry dla pojedynczego gracza”. Trochę się zaśmiałem, ale ta osoba miała sporo racji. Tworzymy momenty, które przyciągają nowych ludzi.
Czy był to dobry pomysł, aby po tylu latach wysłać Geralta na jeszcze jedną przygodę okazał się trafiony? Odpowiedź na to pytanie poznamy w przyszłym roku. Jednak już część analityków uważa, że trzeci dodatek do gry Wiedźmin 3: Dziki Gon jest skazany na sukces.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Wiedźmin 3: Dziki Gon.