Nowa realistyczna strzelanka może dziś zdmuchnąć z planszy niedopracowane Hell Let Loose Vietnam
Jako fan pierwszego Hell Let Loose czekałem na Vietnam z wywieszonym jęzorem. Niestety okazało się, że gra nie do końca spełnia pokładane w niej nadzieje.
O poważnych kłopotach z grafiką w Hell Let Loose Vietnam pisałem wczoraj, a niestety problemy tej realistycznego shootera nie ograniczają się do kiepskiej optymalizacji, bo tytuł potrafi irytować zawieszającymi się serwerami czy wadliwą komunikacją głosową (a to kwestia kluczowa przy koordynowaniu taktycznych manewrów). Dlatego wiele osób nadzieje na porządnie wykonaną grę z realistycznymi walkami pokłada teraz w Gallipoli.
Gallipoli to następca bardzo chwalonego Isonzo. Studio BlackMill Games pozostaje przy swoim ukochanym temacie I wojny światowej - ponownie w historycznym i bardzo realistycznym wydaniu.
Tym razem autorzy podkreślają, że mocno dopracowali realizm operowania bronią, czyli m.in. wpływ zmęczenia żołnierza na rozchwianie broni czy też balistykę. W przeciwieństwie do Isonzo, Gallipoli ma teraz symulować fizykę lotu pocisków w czasie rzeczywistym. Autorzy znacząco rozbudowali też mechanikę ognia zaporowego i efektu psychologicznego (rozmazany i rozedrgany ekran), któremu poddawani są żołnierze, na których sypie się grad pocisków.
Deweloperzy przedstawili 6 map, na których powalczymy już dzisiaj. To Anzac Cove, V Beach (Cape Helles), Ctesiphon, Kut Al Amara oraz jedna nieujawniona jeszcze mapa. W momencie premiery dostępne będą dwie frakcje: Imperium Brytyjskie oraz Imperium Osmańskie. Głównym trybem rozgrywki w Gallipoli jest tryb Expedition. To sieciowe bitwy 25 vs 25 graczy, w którym przejmujemy kolejne obiekty i sektory. Obiekty do zdobycia są wybierane z pewnym stopniem losowości.
Gallipoli zadebiutuje dzisiaj o godzinie 15:00 - równocześnie na konsolach (PS5, XSX/XSS) i PC (Steam).