Kolejna patologia w branży. BioWare pracuje codziennie nad nowym Mass Effect w ogromnym stresie
Niedawne, opiewające na kwotę 55 miliardów dolarów przejęcie koncernu Electronic Arts przez saudyjski Państwowy Fundusz Inwestycyjny (PIF) oraz prywatne fundusze inwestycyjne wywołało ogromne poruszenie w całej branży gier wideo.
Wśród graczy i analityków natychmiast pojawiły się uzasadnione obawy o dalszy los legendarnego studia BioWare, twórców takich marek jak Dragon Age czy Mass Effect. Istnieje bowiem ryzyko, że nowi właściciele, skupiając się jedynie na najbardziej dochodowych markach EA, postanowią zrestrukturyzować lub nawet wyprzedać zasoby cenionego dewelopera.
Do całej sprawy postanowił odnieść się Mark Darrah, były długoletni producent wykonawczy w BioWare. W opublikowanym materiale wideo oraz komentarzach pod nim przyznał, że choć istnieją scenariusze pozwalające studio przetrwać tę zmianę właścicielską, to żaden z nich nie będzie prosty ani bezbolesny. Jego zdaniem ocalenie zespołu i znanych marek będzie wymagało drastycznych kroków oraz poświęceń, a przyszłość twórców RPG jest obecnie wysoce niepewna. Niczym w Microsofcie - kanadyjscy deweloperzy mogą zostać z dnia na dzień zwolnieni, co nie pomaga tworzyć nowego Mass Effecta w spokoju.
Jeden z analizowanych scenariuszy zakłada pełną sprzedaż BioWare innemu wydawcy - tutaj w grę mogliby wejść Chińczycy, a nawet tacy giganci, jak Sony czy Microsoft, o ile byliby chętni na posiadanie takich IP, jak Dragon Age czy właśnie Mass Effect.
Darrah podkreśla, że potencjalny nabywca musiałby otrzymać pełen pakiet: od prawa do uznanych marek, przez bogaty katalog dotychczasowych gier, aż po licencję na silnik technologiczny Frostbite, co umożliwiłoby tworzenie ewentualnych remasterów - już niegdyś fani prosili się o remastery Dragon Age'a czy odświeżenie pod obecną generację ME: Andromedy.
W obecnych realiach rynkowych, charakteryzujących się masowymi zwolnieniami i ostrożnym inwestowaniem środków, mało który podmiot byłby jednak gotów na tak duży wydatek. Alternatywą mogłoby być wyprzedawanie praw do poszczególnych marek osobno lub oddanie studia w ręce niezależne, chociażby ze względów wizerunkowych nowe kierownictwo mogłoby chcieć uniknąć fali krytyki za likwidację kultowego zespołu.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Mass Effect: Edycja Legendarna.