George R.R. Martin przerwał milczenie. Fani Gry o tron mają powody do obaw...
„Gra o tron” rozrosła się do rozmiarów potężnej marki, która bez problemu funkcjonuje poza głównym serialem. HBO rozwija „Ród smoka” i „Rycerza Siedmiu Królestw”, a w przygotowaniu znajdują się kolejne produkcje osadzone w Westeros. Nie zmienia to jednak faktu, że najważniejsza historia nadal nie została dokończona - czytelnicy od 2011 roku czekają na „Wichry zimy”, po których ma jeszcze nadejść finałowy „Sen o wiośnie”.
George R.R. Martin opublikował pierwszy od kilku miesięcy osobisty wpis na blogu, lecz nie przekazał w nim długo wyczekiwanych informacji dotyczących kolejnej książki. 77-letni pisarz przyznał, że mimo wsparcia asystentów coraz bardziej zalega z obowiązkami. Opowiedział również o stresującym okresie, utracie przyjaciół oraz walce ze smutkiem i depresją, dodając wprost, że „starzenie się nie jest żadną przyjemnością”.
Autor zapowiedział, że spróbuje nadrobić część zaległości, choć jego kolejne wpisy mogą być krótkie i przygotowywane w pośpiechu. Martin nie stwierdził, że porzucił „Wichry zimy”, ale brak konkretów połączony z osobistym tonem wiadomości ponownie zaniepokoił fanów. Po 15 latach oczekiwania coraz trudniej nie zadawać pytania, czy pisarz zdoła samodzielnie doprowadzić „Pieśń lodu i ognia” do planowanego finału.