Hideo Kojima pojawił się w serialu, ale nikt go nie poznał. Efekt zaskoczył nawet fanów
Hideo Kojima od lat podkreśla swoją miłość do kina i telewizji, dlatego nikogo nie dziwią jego gościnne występy w filmach czy serialach. Tym razem legendarny twórca serii Metal Gear Solid zaskoczył jednak nie samym cameo, lecz swoim wyglądem.
Na potrzeby japońskiego serialu „Vivant” został cyfrowo postarzony, przez co wielu widzów nie było w stanie go rozpoznać.
Kojima pojawił się w 11. odcinku popularnego serialu szpiegowskiego stacji TBS, wcielając się w wysokiego rangą funkcjonariusza tokijskiej policji. Jak sam wyjaśnił we wpisie opublikowanym w serwisie X, początkowo wystąpił bez charakterystycznych okularów, z zaczesanymi do tyłu włosami i w eleganckim garniturze. Twórcy uznali jednak, że wygląda... zbyt młodo jak na odgrywaną postać.
TBS日曜劇場「VIVANT」の11話にカメオ出演しています。眼鏡を取り、オールバックにして、衣装を着て、挑みましたが、警視総監としては“若すぎる”、“髭は実例がない”ということで、CGで調整されました。探してみてください。 https://t.co/D6BcCclH3G pic.twitter.com/D6jTj7Megu
— 小島秀夫 (@Kojima_Hideo) July 27, 2026
見つけました!
— sige(シゲ)北海道@ぷらもワークスᥬ🌝ᩤ (@sigegp01) July 27, 2026
これは気付かないですねw pic.twitter.com/c2MWUPax1r
Z tego powodu zdecydowano się wykorzystać CGI, aby cyfrowo zmienić jego wygląd. Efekty specjalne posłużyły do usunięcia charakterystycznej brody oraz delikatnego postarzenia twarzy. Według Kojimy producenci uznali, że w japońskiej policji nie było precedensu, aby tak wysokie stanowisko zajmowała osoba z brodą, dlatego konieczne okazały się dodatkowe poprawki komputerowe.
Choć rola jest niewielka, doskonale wpisuje się w wieloletnią fascynację Kojimy światem filmu. Autor Metal Gear Solid i Death Stranding wielokrotnie podkreślał, że czerpie inspiracje z hollywoodzkiego kina, jeśli chodzi o gry. W przeszłości zaliczył już epizody m.in. w serialu „Too Old to Die Young” Nicolasa Windinga Refna, a teraz dopisał do swojego aktorskiego dorobku kolejną produkcję.
Jedno jest pewne - dzięki cyfrowej metamorfozie wielu widzów mogło nawet nie zauważyć, że na ekranie pojawił się jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców w historii gier wideo. Wszystko wskazuje jednak na to, że Kojima wciąż chętnie korzysta z okazji, aby od czasu do czasu zamienić fotel reżysera na miejsce przed kamerą.