Jak on to nakręcił? Wyśmienita walka z Odysei wymagała ponad dwumetrowych kaskaderów!
Jednym z najbardziej widowiskowych elementów w najnowszym widowisku Christophera Nolana jest rezygnacja z komputerowo generowanych potworów na rzecz tradycyjnej magii kina.
Podczas sekwencji, w której Odyseusz i jego załoga zostają zaatakowani przez plemię olbrzymów zwanych Lestrygonami, widzowie oglądają na ekranie czterokrotnie większych przeciwników. Jak ujawnił odtwórca głównej roli, Matt Damon, cała ta przerażająca scena została nakręcona niemal w pełni analogowo, bez masowego użycia grafiki CGI, wykorzystując techniki znane chociażby z trylogii Władcy Pierścieni.
Kluczem do osiągnięcia efektu potężnych gigantów stojących nad ludźmi okazała się perspektywa wymuszona oraz idealny dobór wzrostu aktorów i kaskaderów. Zamiast tworzyć cyfrowe modele, reżyser zatrudnił ponad dwumetrowych kaskaderów do ról olbrzymów oraz wykonawców o wzroście poniżej półtora metra do roli greckich wojowników.
Co ciekawe, w części ujęć samego Damona zastępowała kaskaderka o drobnej posturze, dzięki czemu kolosy w kadrze sprawiały wrażenie bezwzględnych i potężnych, naturalnie dominując nad resztą obsady.
Ironicznie, mimo tak drastycznej różnicy wzrostu kaskaderki i gwiazdora, aktorka dublująca Damona była w stanie idealnie oddać jego tężyznę fizyczną. Sam aktor bardzo ciepło wypowiadał się o jej zaangażowaniu, chwaląc jej doskonałe przygotowanie i muskularną sylwetkę, która na ekranie bez problemu udawała ramiona antycznego bohatera.
Całe starcie w gęstym lesie było tylko jednym z wielu przykładów wizjonerskiego podejścia Nolana - w innych sekwencjach wykorzystano m.in. gigantyczną marionetkę Cyklopa operowaną w prawdziwej greckiej jaskini.
Wyświetl ten post na Instagramie