Kulisy upadku giganta. Świetne telefony to za mało. Dlaczego OnePlus ucieka z Europy i USA?

Technologie
228V
OnePlus 15
Maciej Zabłocki | Dzisiaj, 12:55
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źrodeł Google

To już oficjalny, niezwykle bolesny koniec pewnej epoki dla fanów mobilnych technologii. Firma OnePlus ostatecznie przestała milczeć i wydała serię komunikatów, które nie pozostawiają absolutnie żadnych złudzeń - marka definitywnie wycofuje się z rynku europejskiego oraz amerykańskiego.

Decyzja bez wątpienia złamała serca wielu entuzjastów, którzy od lat wiernie wspierali producenta, ale rynkowi analitycy nie są tym ruchem ani trochę zaskoczeni. Jak trafnie zauważa Paolo Pescatore z firmy PP Foresight, problemem OnePlusa wcale nie była niska jakość urządzeń, bo te do samego końca prezentowały rewelacyjny, w pełni flagowy poziom. Prawdziwym gwoździem do trumny okazała się całkowita utrata własnej, unikalnej tożsamości, porzucenie legendarnego już wizerunku "zabójcy flagowców" i brutalnie rosnące koszty pamięci DRAM, które potężnie obciążyły budżet korporacji.

Dalsza część tekstu pod wideo

Pescatore bezlitośnie punktuje, że firma po prostu zatraciła przejrzystość, która pierwotnie przyniosła jej gigantyczny sukces. Zamiast oferować wybitny sprzęt w niezwykle rozsądnej cenie, OnePlus z roku na rok zaczął drastycznie podnosić stawki, niepotrzebnie rozszerzać portfolio i coraz mocniej, wręcz toksycznie, integrować się z marką OPPO. W efekcie stał się tylko kolejnym, niczym niewyróżniającym się producentem drogich zabawek z Androidem na i tak już mocno przesyconym rynku.

OnePlus
resize icon

W swoich przepełnionych smutkiem oświadczeniach skierowanych do konsumentów z Europy i Ameryki Północnej, firma zrzuca winę na "proaktywne dostosowanie globalnej strategii". Przedstawiciele marki przyznają z ciężkim sercem, że była to potwornie trudna decyzja, ale chcieli zagrać w otwarte karty z lojalną społecznością, która stała za nimi murem przez tyle lat.

Producent oficjalnie uspokaja, że Indie wciąż pozostają jednym z jego najważniejszych, nienaruszalnych bastionów. To właśnie tam inwestycje, rozwój usług i wprowadzanie sprzętowych innowacji będą kontynuowane z pełnym zaangażowaniem. Jeśli zaś chodzi o obecnych, zachodnich posiadaczy sprzętu z logo OnePlus, firma zarzeka się, że nikogo nie zostawi na lodzie. W pełni otwarte pozostaną wszystkie dotychczasowe kanały obsługi klienta, a procesy gwarancyjne i dystrybucja kluczowych łatek bezpieczeństwa mają przebiegać zgodnie z obowiązującym prawem konsumenckim i wcześniejszymi harmonogramami.

Prawdziwe, ostateczne pożegnanie czeka jednak fanów w kwestii oprogramowania. Chiński gigant ostatecznie potwierdził całkowite, bezlitosne uśmiercenie kultowej nakładki OxygenOS. W ramach cięć operacyjnych i usprawnienia procesów badawczo-rozwojowych, wszyscy użytkownicy kwalifikujących się, starszych urządzeń otrzymają wkrótce możliwość dobrowolnej przesiadki na system ColorOS 17. To niezwykle gorzka pigułka do przełknięcia dla największych fanów i potężna, darmowa lekcja dla całej branży. Historia OnePlusa brutalnie udowadnia, że wieloletni kryzys tożsamości i powolne przeistaczanie się w zwykłą kopię swojej marki-matki to najszybsza droga na rynkowe dno.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źrodeł Google
Źródło: WCCFTech

Komentarze (4)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper