Bardzo słabe potraktowanie zwolnionych pracowników w Ubisofcie. Na jaw wychodzi brak szacunku
Mimo że odświeżone Assassin’s Creed Black Flag Resynced okazało się gigantycznym sukcesem komercyjnym i artystycznym, w szeregach Ubisoftu panują fatalne nastroje. Gra w ekspresowym tempie przekroczyła próg dwóch milionów sprzedanych egzemplarzy i stała się jedną z najlepiej ocenianych produkcji w historii tej asasyńskiej serii.
Radość z doskonałych wyników została jednak całkowicie zniszczona przez decyzję francuskiego wydawcy. Koncern postanowił zwolnić 51 pracowników ze swojego oddziału w Barcelonie, który w ogromnym stopniu przyczynił się do powstania tego hitu, odpowiadając m.in. za walki z bossami, dodatkowy wątek główny czy podwodne etapy.
Większym skandalem niż same cięcia kadrowe okazał się jednak sposób, w jaki firma postanowiła rozstać się z zasłużonymi deweloperami. Z relacji przedstawicieli związków zawodowych wynika, że Ubisoft zaoferował odchodzącym pracownikom pakiety odpraw, które kształtują się daleko poniżej jakichkolwiek standardów branżowych.
Co więcej, proponowane kwoty są nawet niższe niż te, które korporacja wypłacała przy okazji wcześniejszych redukcji etatów w tym samym studiu. Taka postawa wywołała ogromne oburzenie i poczucie niesprawiedliwości wśród ludzi, którzy swoimi nadgodzinami i talentem zapracowali na wielomilionowe zyski firmy.
Reakcja załogi na te rażące zaniedbania ze strony zarządu była natychmiastowa i bezkompromisowa. Pracownicy Ubisoft Barcelona, zarówno ci wytypowani do zwolnienia, jak i osoby, które miały zachować swoje stanowiska, zdecydowali się na rozpoczęcie oficjalnego strajku. Poprzez protest chcą oni nie tylko wymusić na kierownictwie wypłatę godziwych i uczciwych odpraw dla odchodzących kolegów, ale również podjąć walkę o uratowanie przynajmniej części zagrożonych likwidacją miejsc pracy.