Wielka krytyka PlayStation nie ma sensu? CEO GameStopu podkreśla: gry na płytach nie mają znaczenia
Pojawił się bardzo ważny głos w temacie fizycznej dystrybucji oraz krytyki PlayStation. Działania japońskiej korporacji są podobno bez znaczenia.
Decyzja PlayStation o zakończeniu produkcji gier na płytach od 2028 roku wywołała ogromne poruszenie. Gracze od wielu dni otwarcie krytykują Sony, a temat fizycznych wydań regularnie pojawia się pod kolejnymi zwiastunami i wpisami japońskiej korporacji. Teraz jednak w dyskusji pojawił się nieoczekiwany głos – i to ze strony osoby, po której wielu spodziewałoby się zupełnie innego stanowiska.
Ryan Cohen, prezes GameStopu, w rozmowie z Bloomberg TV został zapytany, jak decyzja Sony wpłynie na działalność jednej z największych sieci sprzedających gry. Odpowiedź okazała się zaskakująco stanowcza. Szef firmy stwierdził, że zmiana nie ma dla GameStopu praktycznie żadnego znaczenia i określił ją jako „całkowicie nieistotną”.
Choć taka wypowiedź może wydawać się zaskakująca, ma swoje uzasadnienie. Jak podkreślono w rozmowie, GameStop od kilku lat mocno zmienił model biznesowy. Sprzedaż nowych i używanych gier odpowiada już tylko za około 18% przychodów spółki. Znacznie większe znaczenie mają obecnie przedmioty kolekcjonerskie, które generują około 41% całkowitych wpływów.
Sam Cohen nie ukrywa, że właśnie ten segment uważa za przyszłość firmy. W trakcie wywiadu ponownie wrócił nawet do swojego pomysłu przejęcia serwisu eBay, twierdząc, że platforma mogłaby stać się realnym konkurentem dla Amazona. Gdy prowadzący zapytał go o potencjalny wpływ premiery GTA 6 na sprzedaż GameStopu, prezes zamiast odpowiedzieć na pytanie ponownie skierował rozmowę na temat eBay.
Wypowiedź szefa GameStopu z pewnością nie zakończy dyskusji wokół decyzji PlayStation. Z jednej strony gracze nadal otwarcie protestują przeciwko rezygnacji z fizycznych wydań, z drugiej jednak prezes jednej z najbardziej rozpoznawalnych sieci sprzedających gry przekonuje, że dla jego firmy zmiana nie ma większego znaczenia. Pokazuje to, jak bardzo rynek zmienił się w ostatnich latach... choć jednocześnie nie musi oznaczać, że obawy społeczności PlayStation są bezpodstawne.