Jeden z twórców oskarżył Valve o pogrzebanie jego gry. Deweloper mówi wprost o cenzurze i ukrywaniu tytułów
Tym razem nie chodzi o kolejną zmianę regulaminu ani o wielką akcję wymierzoną w całą kategorię gier. W centrum zamieszania znalazł się Robert Yang, czyli twórca, który otwarcie zaatakował Valve i sposób, w jaki Steam obchodzi się z jego tytułami. Według dewelopera platforma nie prowadzi z nim żadnej uczciwej rozmowy o kontekście czy intencjach stojących za tymi grami, tylko sprowadza sprawę do sztywnego, mało przejrzystego systemu oznaczeń.
Najmocniej wybrzmiał temat Radiator 2, które - jak twierdzi Yang - zostało ostatnio przeklasyfikowane jako gra zawierająca częstą nagość lub treści seksualne. Problem polega na tym, że taki typ zawartości jest na Steamie domyślnie ukrywany, więc w praktyce oznacza to dla gry dramatyczny spadek widoczności. Yang nazywa to wręcz formą „shadow banu”, bo jego zdaniem tytuł formalnie nadal istnieje w sklepie, ale dla ogromnej części użytkowników staje się praktycznie niewidoczny. Deweloper podkreśla też, że celowo unikał dosłowności i jawnej nagości, a mimo to i tak wpadł w tę restrykcyjną kategorię.
Jeszcze ostrzej brzmi jego krytyka samego procesu moderacji. Yang twierdzi, że twórcy otrzymują bardzo mało wyjaśnień dotyczących takich decyzji i nie mają realnego sposobu, by się od nich skutecznie odwołać. W jego ocenie Valve „nie jest zainteresowane rozmową” ani przyznaniem, że w kwestiach moralnej oceny treści może się po prostu mylić. Cała sprawa znowu otwiera więc stary, niewygodny temat: gdzie kończy się moderacja sklepu, a zaczyna arbitralne ograniczanie gier, które poruszają mniej „bezpieczne” obszary.
Indie developer Robert Yang is accusing Valve of unfairly censoring some of his games on Steam, saying the platform “isn’t interested in a nuanced conversation” about games that explore sexuality.
— Pirat_Nation 🔴 (@Pirat_Nation) July 11, 2026
Yang says Radiator 2 was recently reclassified as containing “Frequent Nudity or… pic.twitter.com/75tnyRJxxU