Christopher Nolan odpowiada na krytykę i zarzuty wobec Odysei: "to nie odłączona część zawodu"
Zbliżająca się premiera najnowszego widowiska Christophera Nolana pt. Odyseja od tygodni elektryzuje miłośników kina na całym świecie. Twórca nagrodzonego Oscarami Oppenheimera tym razem postanowił zmierzyć się z nowym dla niego gatunkiem, co jednak jeszcze przed debiutem filmu wywołało falę kontrowersji w mediach społecznościowych.
Internauci zaczęli masowo krytykować reżysera za decyzje castingowe, specyficzne dialogi, a nawet rzekome „nieścisłości historyczne” w projektach scenografii i kostiumów. W wywiadzie dla dziennika The Telegraph brytyjski filmowiec postanowił osobiście odnieść się do narastającego szumu, podchodząc do internetowej burzy z ogromnym dystansem i spokojem.
Nolan ze stoickim spokojem zauważył, że tego typu dyskusje są po prostu nieodłączną częścią jego zawodu i pracy przy tak ogromnych projektach. Podkreślił, że wszelkie debaty i zarzuty formułowane przez użytkowników sieci przed oficjalnym seansem są całkowicie bezprzedmiotowe, ponieważ żadna z krytykujących osób nie miała jeszcze okazji zobaczyć gotowego dzieła i nie wie, czym ten film w rzeczywistości jest.
Reżyser dodał, że spore doświadczenie w radzeniu sobie ze skrajnymi opiniami fanów zyskał już lata temu podczas pracy nad trylogią o Batmanie, dlatego obecne narzekania mniejszości nie wpływają na jego artystyczny komfort.
Wszystko wskazuje zresztą na to, że przedpremierowy negatywny szum w żaden sposób nie zaszkodzi frekwencji w kinach, a prognozy finansowe dla Odysei są wręcz fenomenalne. Bilety na seanse w formatach premium, takich jak IMAX, wyprzedawały się z wielkim wyprzedzeniem, a nadchodzący weekend otwarcia może okazać się dla reżysera najlepszym wynikiem kasowym od czasów Mrocznego Rycerza.
Pierwsze zakulisowe opinie krytyków, którzy mieli już okazję uczestniczyć w pokazach zamkniętych, są entuzjastyczne i określają mitologiczne widowisko mianem produkcji bezbłędnej, co automatycznie stawia studio Universal w roli głównego faworyta do przyszłorocznych Oscarów.
Eksperci branżowi zgodnie zauważają, że zarzuty dotyczące braku realizmu historycznego w przypadku ekranizacji starożytnego mitu są mocno przesadzone. Odyseusz nigdy nie był postacią autentyczną, co dawało Nolanowi oraz całej ekipie produkcyjnej pełną swobodę artystyczną w kreowaniu unikalnej wizji świata.