Wydawcy stron o grach wideo zaorają newsroomy? Nowy pomysł TheGamer to bardzo słaba praktyka
W świecie dziennikarstwa popkulturowego i technologicznego doszło do bezprecedensowego wstrząsu. Zespół popularnego portalu „TheGamer” został zaskoczony drastyczną decyzją kierownictwa, które postanowiło całkowicie zlikwidować dotychczasowe, stabilne stawki podstawowe dla autorów.
Od teraz ich zarobki będą w stu procentach uzależnione od ruchu, jaki wygenerują ich publikacje w internecie. Nowy, kontrowersyjny system, nazwany „Pay Per Session”, wprowadza czysty model rozliczeń, w którym dziennikarze otrzymują zaledwie 8 dolarów (około 30 złotych) za każde 1000 wyświetleń napisanego tekstu.
Wprowadzenie tak agresywnej formy rozliczania budzi ogromny sprzeciw ekspertów medialnych, którzy ostrzegają przed katastrofalnymi skutkami dla jakości publikowanych treści. Eksperci z branży zauważają, że uzależnienie egzystencji piszących od bezwzględnych statystyk to najprostsza droga do zalania portalu tanim clickbaitem, sensacyjnymi nagłówkami oraz masową produkcją krótkich, podkręconych artykułów obliczonych wyłącznie na oszukiwanie algorytmów.
W takich warunkach nikt nie będzie miał motywacji ani czasu, by realizować trudniejsze, ambitniejsze materiały śledcze czy eksperckie, które budują zaufanie, ale z natury rzadziej stają się internetowymi viralami. Dodatkowo zarobią więcej ci, którzy pracują w popularniejszych redakcjach, a ci z mniejszych zespołów zostaliby mocno poszkodowani.
Sytuacja ta jaskrawo kontrastuje z praktykami stosowanymi w wielu tradycyjnych redakcjach, również na rynku polskim. Chociaż wydawcy tacy jak Agora czy Ringier Axel Springer także biorą pod uwagę efektywność swoich pracowników, to systemy motywacyjne - oparte na liczbie pozyskanych subskrypcji cyfrowych lub czasie, jaki czytelnik spędza przy tekście - stanowią tam jedynie dobrowolny dodatek do stabilnej pensji bazowej.
Jeden z przedstawicieli stron internetowych w Polsce słusznie stwierdził:
Jestem w stanie zrozumieć, dlaczego jakiś wydawca się na to zdecydował, ale docelowo nie uważam tego za dobre rozwiązanie i sam bym się na to nie zdecydował w newsroomie. To prosta droga do zapętlenia się w clickbaicie, krótkich, podkręconych treściach, demotywacji zespołu i docelowo odejściach przez brak stabilności pensji. Po co ktoś miałby poświęcać myślenie na dłuższe, ciekawsze, lepsze tematy, skoro w 9 na 10 przypadkach krótki, podkręcony temat z nim wygra. To droga donikąd i zajechania zespołu i produktu. Zwłaszcza gdy tyle zależy od przypadku i algorytmów
Redaktor naczelny CyberDefence24 dodał:
To niekoniecznie najlepsze dziennikarstwo. To prosta droga do clickbaitowych nagłówków, produkcji masowej, grania emocjami odbiorców i rezygnacji z tematów trudniejszych, śledczych, eksperckich czy ważnych społecznie, ale mniej viralowych. Jeżeli autorzy są wynagradzani wyłącznie za ruch, to będą optymalizować swoją pracę pod algorytm, a nie pod zaufanie czytelnika.