Christopher Nolan broni kontrowersyjnej decyzji. Chodzi o Odyseję
Christopher Nolan odniósł się do jednej z najczęściej komentowanych decyzji dotyczących filmu „Odyseja”. Reżyser wyjaśnił, dlaczego bohaterowie jego widowiska mówią współczesnym angielskim, zamiast posługiwać się bardziej podniosłym i stylizowanym językiem.
Po premierze zwiastuna wielu widzów zwróciło uwagę na amerykańskie akcenty większości aktorów. Spore zaskoczenie wywołała również scena, w której grany przez Toma Hollanda Telemach zwraca się do Odyseusza słowem „Dad” („tata”), zamiast bardziej formalnego „Father” („ojciec”).
W rozmowie z Los Angeles Times Nolan przyznał, że był to świadomy wybór. Reżyser chciał, aby dialogi miały przede wszystkim emocjonalny wydźwięk i były bliższe współczesnemu odbiorcy.
Chciałem znaleźć język, który ma dla ludzi znaczenie emocjonalne, a nie intelektualne. Być może byłem naiwny i jeszcze mnie to ugryzie, ale zależało mi na bardziej przyziemnej narracji. Dla mnie to był oczywisty wybór.
– wyjaśnił twórca.
Nolan zdradził także, że równie naturalną decyzją było obsadzenie Matta Damona w roli Odyseusza. Jak podkreślił, aktor potrafi nawiązać wyjątkową więź z widzami i sprawić, że nawet skomplikowana postać pozostaje wiarygodna.
Matt ma świetny kontakt z publicznością. W „Marsjaninie” był zwykłym człowiekiem, w serii o Jasonie Bourne'ie superbohaterem, a Odyseusz jest po trochu jednym i drugim. Widz powinien podążać za nim także wtedy, gdy popełnia błędy.
– powiedział reżyser.
Odyseja trafi do kin 17 lipca. Pierwsze recenzje są bardzo entuzjastyczne – krytycy określają film mianem jednego z największych osiągnięć w karierze Christophera Nolana.