Microsoft wydał prawie 80 mld dolarów na Xbox Game Pass i usługa zawiodła. Teraz czas na ekskluzywne gry
Microsoft przez lata stawiał wszystko na Xbox Game Pass. Amerykańska korporacja wydała dziesiątki miliardów dolarów na przejęcia studiów i wielkich marek, wierząc, że gracze masowo przejdą na model abonamentowy. Teraz jednak firma zmienia strategię, ponieważ usługa nie osiągnęła zakładanych wyników.
Bardzo ciekawe kulisy tej sytuacji przedstawiła Cecilia D’Anastasio z Bloomberga. Według jej ustaleń Microsoft przeznaczył w ciągu ostatniej dekady blisko 80 mld dolarów na budowę ekosystemu Xbox Game Pass - w tym między innymi 69 mld dolarów na przejęcie Activision Blizzard oraz 7,5 mld dolarów na zakup ZeniMax Media. Celem było stworzenie usługi, która niczym Netflix miała przyciągać graczy setkami produkcji dostępnych w ramach jednego abonamentu.
Plan okazał się jednak znacznie trudniejszy do zrealizowania. Gdy Game Pass wystartował w 2017 roku, wewnętrznym celem było osiągnięcie 77 mln subskrybentów do roku fiskalnego 2026. Według najnowszych danych usługa posiada jednak około 30 mln użytkowników, czyli nie tylko znacznie mniej od założeń, ale również mniej niż w 2024 roku. Byli pracownicy Microsoftu przyznają, że już od pewnego czasu w firmie pojawiały się obawy, iż liczba subskrybentów osiągnęła swój sufit, a sytuację dodatkowo pogorszyły podwyżki cen, po których miliony klientów zrezygnowały z abonamentu.
Problem okazał się znacznie głębszy niż tylko cena usługi. Jak wynika z ustaleń Bloomberga, gracze nie konsumują gier w taki sam sposób jak filmów i seriali. Większość użytkowników wybiera jedną lub dwie produkcje rocznie i spędza przy nich setki godzin, zamiast regularnie przeskakiwać między kolejnymi tytułami. W efekcie model przypominający Netfliksa nie przyniósł oczekiwanej rewolucji.
Kontrowersje budziła także polityka udostępniania największych premier w dniu debiutu. Według byłych pracowników część zespołu od początku ostrzegała, że oferowanie wysokobudżetowych produkcji w abonamencie obniży ich wartość i ograniczy sprzedaż pełnopłatnych wydań. Bloomberg przypomina, że tylko w przypadku Call of Duty Microsoft miał zrezygnować z ponad 300 mln dolarów potencjalnych przychodów, a aż 82% sprzedaży Call of Duty: Black Ops 6 przypadło na platformy PlayStation.
Nowa szefowa Xboksa Asha Sharma nie ukrywa, że firma musi wrócić do swoich fundamentów. Jak wynika z oficjalnych informacji, kolejne odsłony Call of Duty nie będą już trafiać do Xbox Game Pass w dniu premiery, a Microsoft zamierza mocniej skoncentrować się na samej konsoli Xbox. W planach jest również zwiększenie liczby gier ekskluzywnych, aby dać graczom realny powód do zakupu sprzętu amerykańskiej korporacji.
Chociaż duże gry multiplayer nadal będą dostępne na wszystkich głównych platformach, [Xbox] udostępni więcej swoich najlepszych tytułów ekskluzywnie na Xboksie, aby gracze mieli powód, by kupić jego konsolę.
Bloomberg: "While big multiplayer games will still be available on all major platforms, [Xbox] will make more of its best titles exclusive to Xbox so gamers have a reason to buy its console."https://t.co/uzaantseAn pic.twitter.com/ohiK6zUlTG
— Klobrille (@klobrille) July 7, 2026
Microsoft nie zamierza także powtarzać strategii „im więcej, tym lepiej”. Firma chce skupić się na najważniejszych markach, takich jak Minecraft, Fallout czy The Elder Scrolls, ograniczyć liczbę projektów i uprościć strukturę studiów. Jednocześnie Asha Sharma podkreśla, że Game Pass ponownie zaczął rosnąć po zmianach wprowadzonych w ostatnich miesiącach, ale nowym celem Xboxa jest znacznie szersza wizja – dotarcie do ponad miliarda użytkowników dziennie na różnych platformach.