Niedługo niewielu będzie stać na nowy sprzęt do grania. Kolejny gigant zapowiada drastyczne podwyżki cen
Kilka dni temu Samsung mówił, że najbliższe kwartały to dalsze, drastyczne wzrosty cen pamięci RAM i NAND. Teraz do tych prognoz włącza się firma ADATA.
ADATA przedstawia jeszcze czarniejsze scenariusze, dotyczące galopady cen pamięci DRAM i NAND. W swoim najnowszym raporcie finansowym ADATA stwierdza, że ceny kontraktowe na DRAM zwiększą się o 20-30% w następnym kwartale roku. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda z NAND Flash (SSD). Tutaj Chen Li-bai z zarządu ADATA prognozuje wzrost cen o 35%-40% w następnym kwartale.
Przedstawiciel ADATA zapowiedział podczas spotkania z inwestorami, że firma będzie zmniejszać alokację DRAM i NAND do konsumenckich zastosowań, stawiając jako priorytet klientów korporacyjnych. Chodzi tutaj przede wszystkim o realizację lukratywnych zamówień ze strony centrów danych AI.
Według firmy Micron duży niedobór dostaw DRAM i NAND potrwa przynajmniej do końca 2027 roku. Dopiero w 2028 rynku sytuacja może zacząć się poprawiać, ale będą to postępy małymi krokami - jak twierdzi Micron. Niestety pewnie do tego momentu nie mamy co marzyć o powrocie do normalnych cen, co też już niedługo wpłynie w wyraźny sposób na rynek gier, gdzie wielu klientów nie będzie mogło sobie pozwolić na zakup nowych konsol za ponad 1000 dolarów. Świadome jest tego m.in. Sony, które wg części analityków zrezygnowało z płytowych wydań gier, właśnie po to, by nie przekroczyć kwoty 1000 dolarów za PS6 (odbijając sobie w ten sposób na softwarze subsydiowanie hardware'u).
Z drugiej strony taka sytuacja sprawi pewnie, że Sony i Microsoft nie będą chętne do szybkiego wprowadzania na rynek konsol next-genowych. Również przecieki ze strony NVIDIA, gdzie nie ma obecnie mowy o nowych GPU z serii RTX 60 (nieśmiało przebijają się tylko plotki o modelach RTX 50 Super), wskazują na to, że to będzie wyjątkowa długa generacja.